Udany debiut Plamena Andrejewa
W sobotę, 18 kwietnia 2026 roku oficjalny debiut w Lechu Poznań zaliczył bułgarski golkiper, Plamen Andreev. Wydawało się, że 22-latek wypożyczony na pół roku z Feyenoordu Rotterdam może nie zanotować w Kolejorzu ani jednego spotkania, jednak tak się nie stało. Wczoraj został 128 obcokrajowcem w historii klubu, który zagrał chociaż raz.
Plamen Andreev nie miał łatwego wejścia do Lecha Poznań, bułgarski golkiper mający być wiosną rywalem dla Bartosza Mrozka podczas jednego z zimowych sparingów zawalił gola, przez co kibice od razu wyrobili sobie zdanie na temat Bułgara. 22-latek w kontrolnym spotkaniu rozegranym podczas obozu w ZEA źle interweniował w powietrzu podarowując wtedy bramkę rywalowi.
Tej wiosny były już szanse na debiut Andrejewa, można było go wystawić w rewanżu z KuPS Kuopio, można było postawić na Bułgara w pucharowej potyczce z Górnikiem Zabrze, jednak trenerzy zdecydowali inaczej. Wychowanek Levskiego Sofia zadebiutował dopiero wczoraj korzystając z problemów Bartosza Mrozka, który pod koniec ostatniego tygodnia doznał niegroźnego urazu ręki. 18 kwietnia 2026 czwarty w historii klubu Bułgar po Ilijanie Micanskim, Aleksandarze Tonewie i Kristjanie Dobrewie, rozegrał pierwsze spotkanie o stawkę od 20 grudnia 2025 roku grając od razu w prestiżowym meczu, na wypełnionym po brzegi obiekcie Pogoni Szczecin.
W pierwszej połowie debiutujący bramkarz zwykle był pewny w swoich interwencjach, pewnie łapał wszystkie piłki, Bułgar machnął się raz krótko po golu dla Lecha Poznań na 1:0, gdy nieudanie interweniował w powietrzu. Z upływem meczu było dobrze, Plamen Andreev nie panikował w polu karnym, minusem były jedynie niecelne podania (21 zagrań i tylko 13 celnych) choćby przez złe wykopy (2 udane na 10 długich piłek). Usprawiedliwieniem dla Andrejewa było to, co przydarzyło się Plamenowi po 70 minucie. Wtedy 22-latek źle stanął, miał problem z mięśniem brzuchatym łydki, próbował rozciągać nogę, jednak skurcz był bardzo bolesny, co skończyło się dwoma długimi interwencjami członków sztabu medycznego.
W końcówce meczu z „Portowcami” wydawało się, że Plamen Andreev nie da rady grać, z pomocą fizjoterapeutów ostatecznie zacisnął zęby, w ostatnich minutach miał tylko jeden bardzo zły, nerwowy wykop na aut, ale miał też kluczową interwencję w defensywie. W 101 minucie Pogoń Szczecin po faulu Daniela Hakansa otrzymała rzut wolny, po wrzutce rywal oddał celny strzał głową z kilku metrów, po którym Plamen Andreev zdołał wyłapać piłkę ratując tym samym zwycięstwo Lechowi Poznań. Wczoraj prawonożny golkiper interweniował rzadko, miał niewiele pracy, jednak w samej końcówce meczu zrobił to, co powinien uczynić bramkarz Mistrza Polski, czyli dać jakość między słupkami i uratować punkty.
W sobotni wieczór na niecodziennej pozycji zagrał natomiast prawy obrońca grający sporadycznie na lewej flance defensywy, Robert Gumny. 28-latek przez trudną sytuację kadrową wskoczył na pozycję środkowego obrońcy, która nie była nowością dla tego piłkarza. „Guma” w latach 2021-2022 rozegrał na stoperze łącznie 12 meczów reprezentując barwy FC Augsburg na poziomie Bundesligi, dlatego nie było obaw, czy sobie poradzi. W pierwszej połowie prawonożny zawodnik popisał się świetnym wślizgiem, który pozwolił zatrzymać Mukairu biegnącego za piłką. Przez 90 minut nasz obrońca 3 razy faulował, 9 razy wybił piłkę, wygrał z 3 z 9 stoczonych pojedynków 1 na 1, przebiegł 10,19 km oraz miał 89% udanych podań.
Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)
The post Udany debiut Plamena Andrejewa first appeared on KKSLECH.com.

