Piłka nożna
Dodaj wiadomość
Wiadomości

5 szybkich wniosków: Lech – Termalica 4:1

0 1

Pięć szybkich wniosków to cykl opisujący w skrócie dany mecz Lecha Poznań. Jeszcze przed przedstawieniem plusów i minusów danego spotkania, analizą gry konkretnego zawodnika czy dogrywką, prezentujemy pięć szybkich i pomeczowych wniosków. Kilkadziesiąt minut po każdym meczu na gorąco pięć spostrzeżeń na temat występu drużyny Kolejorza, poszczególnych piłkarzy czy obecnej sytuacji zespołu.

Reklama



DOMIMACJA BEZ EFEKTÓW

Lech Poznań na dzisiejszy mecz z Termaliką Nieciecza wyszedł w optymalnym, przewidywanym wczoraj składzie, natomiast przeciwnik zaskoczył wyjściową jedenastką, która wyglądała, jakby już pogodził się z losem. Dziwne zestawienie personalne i taktyczne było dowodem na kombinowanie ze strony Marcina Brosza, który ostatnio dużo rotował, a dziś dodatkowo nie mógł skorzystać z usług kilku piłkarzy. Lech Poznań szybko, bo już w 3 minucie powinien stracić gola po zagraniu z lewej flanki i strzale z kilku metrów, po którym piłka jakimś cudem minęła lewy słupek bramki Bartosza Mrozka. Za moment Lech odpowiedział bramką na 1:0, która byłaby uznana przez VAR, jednak sędzia Patryk Gryckiewicz miał inne zdanie nabierając się na symulowanie przez Chovana rzekomo cierpiącego z bólu po faulu. Termalica do 20 minuty zostawiała nam jeszcze wiele wolnych przestrzeni, Lechowi do tego momentu łatwiej kreowało się sytuacje. Dopiero po 20 minucie meczu przeciwnik cofnął się, zamurował dostęp do bramki całym zespołem, Poznaniacy na różne sposoby próbowali sforsować defensywę rywala, szukali wolnych przestrzeni, szukali też uderzeń z dystansu, jak choćby Pablo Rodriguez, którego strzał w 17 minucie na korner sparował Chovan. Bardzo szybko szło zauważyć jakość w naszej drużynie, która na równej płycie grała szybko, składnie, miała wyraźną przewagę jakościową, w posiadaniu piłki i kwestią czasu wydawał się być gol na 1:0. Gol dla Lecha Poznań, który z przebiegu gry byłby w pełni zasłużoną bramką lub dla Termaliki Nieciecza po kontrze.

PIERWSZY TAKI KONCERT W TYM SEZONIE

Worek z golami otworzył się w 33 minucie, gdy Leo Bengtsson popisał się fantastycznym uderzeniem z rzutu wolnego. Po tym golu Lech Poznań wychodzący na ten mecz po swoje grał w nim swoje, podczas gdy Termalika Nieciecza całkowicie się rozregulowała, zaczynały tworzyć się przestrzenie, jak przy golu na 3:0, wcześniej przy bramce na 2:0 nasza drużyna wykorzystała jakość indywidualną. Pomiędzy 33 a 37 minutą spotkania Lech Poznań pokazał koncertową grę, każda akcja pachniała golem, było widać przepaść jakościową pomiędzy czerwoną latarnią ligi a nowym liderem Ekstraklasy napędzanym przez indywidualną jakość ofensywnych piłkarzy. Takich minut w tym sezonie jeszcze nie mieliśmy, Kolejorz w pełni uwolnił swój ofensywny potencjał, grał jak Mistrz Polski, wyglądał jak Mistrz Polski, który ma wszystkie narzędzia, by 23 maja 2026 mógł znów świętować. Termalika Nieciecza miała szczęście schodząc do szatni z wynikiem 0:3, ponieważ trzecia bramka dla gospodarzy nie obudziła tego zespołu czekającego wyłącznie na przerwę.

MOGŁO BYĆ JESZCZE GORZEJ

Druga połowa to zupełnie inna gra Lecha Poznań. Po zmianie stron nie spadła jakość, spadła koncentracja oraz intensywność gry, która pasowała słabej Termalice Nieciecza. W 65 minucie piłkę stracili nasi dwaj środkowi pomocnicy, źle podał Antoni Kozubal, słaby od początku stoper Mateusz Skrzypczak nic nie zrobił, przez co Bartosz Mrozek musiał wyjmować piłkę z siatki. Po tej bramce, którą Lech Poznań znowu sam sobie strzelił szybko mogło być 2:3. Była poprzeczka, dwie świetne interwencje Mrozka, w 68 minucie padł nawet gol na 2:3, który z powodu faulu w ataku na szczęście nie został uznany. Przy stanie 3:1 dla naszej drużyny mogło być jeszcze gorzej, nagle Termalika w ciągu kilku minut stworzyła większe zagrożenie, niż wcześniej przez godzinę, Lech Poznań nie był sobą, wyraźnie odpuścił rywalowi i nie kontrolował jego gry. Wynik 3:0 czy słaba jakość przeciwnika nie powinna być usprawiedliwieniem dla naszej drużyny, która uspokoiła ten mecz dopiero po 78 minucie, gdy sędzia wyrzucił z boiska Kubicę.

Reklama



PEWNE ZWYCIĘSTWO KOŃCZĄCE TRUDNY OKRES

Lech Poznań na końcu wygrał 4:1 i ten rezultat już bardziej oddaje różnicę jakościową, jaka dzieliła obie drużyny. Zwycięstwo 3:2 czy 3:1 byłoby za niskie, Kolejorz zrobił w pierwszej połowie wystarczająco wiele, aby rozbić Termalikę Nieciecza, co na końcu uczynił udanie kończąc okres z 14 meczami rozgrywanymi często co 3 dni. Dziś Lech Poznań oddał aż 26 strzałów, w tym 9 celnych, Termalika Nieciecza wykonała 10 uderzeń, 5 celnych i miała 32% posiadania piłki. W niedzielne popołudnie wygrał faworyt, który po wcześniejszych porażkach Zagłębia Lubin oraz Jagiellonii Białystok miał otwartą drogę do fotelu lidera, na który ostatecznie wskoczył odnosząc 12 zwycięstwo w 26 kolejce. Ten sezon jest specyficzny, szalony, pewnie nie powtórzy się przez lata, więc tym bardziej warto to wykorzystać i obronić tytuł Mistrza Polski. Na razie Kolejorz wygrał w tym sezonie ligowym dopiero 6 spotkanie u siebie, pierwszy raz od 24 maja 2025 jest liderem PKO Ekstraklasy udając się na marcową przerwę na kadrę w zupełnie innych nastrojach, niż 12 miesięcy temu, gdy był po porażce w Białymstoku przegrywając jeszcze później 31 marca we Wrocławiu.

ZOSTAŁO OSIEM FINAŁÓW

Seria 3 kolejnych wygranych w ciągu 7 dni wyraźnie poprawiła atmosferę panującą wokół klubu ładując baterie wielu kibiców, którzy słusznie są teraz bojowo nastawieni. Nie ma nas w Pucharze Polski, nie ma w Lidze Konferencji, jest za to Ekstraklasa, w której Lech Poznań lideruje mając przed sobą osiem finałów do spełnienia marzeń. Przed nami osiem ostatnich meczów w sezonie 2025/2026 rozgrywanych już tylko w weekendy, aby 23 maja 2026 roku to miasto po tak ciężkim, emocjonującym sezonie, w którym nie brakowało wzlotów i paru upadków, znów utonęło w świetle rac. Na dziś Kolejorz jest faworytem do zdobycia tytułu, zobaczymy, jak sobie poradzi w kwietniu czy maju, zobaczymy przede wszystkim, jak będzie wyglądała sytuacja kadrowa w zespole. Lech Poznań to jakościowy zespół w ofensywie i dużo słabszy w defensywie, na którą trzeba chuchać, dmuchać, trzeba uważać przede wszystkim na zdrowie Antonio Milicia. Dziś Lech świętuje, później będzie odpoczywał, od przyszłego poniedziałku trenował, a w Wielką Sobotę, 4 kwietnia ruszamy już w ostatnią trasę po obronę tytułu Mistrza Polski, a także po złotą gwiazdkę nad kolejowym herbem.

Reklama

Autor zdjęć: Dawid Ćmielewski

[See image gallery at kkslech.com]

Reklama

Stadion podczas Lech Poznań – Termalica Nieciecza 4:1 (22.03.2026)

[See image gallery at kkslech.com]

Reklama




Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)

The post 5 szybkich wniosków: Lech – Termalica 4:1 first appeared on KKSLECH.com.

Comments

Комментарии для сайта Cackle
Загрузка...

More news:

Read on Sportsweek.org:

ŁKS Łódź
KKS Lech Poznań
KKS Lech Poznań

Inne sporty

Sponsored