Piłka nożna
Dodaj wiadomość
Wiadomości

5 szybkich wniosków: Lech – KuPS 1:0

0 2

Pięć szybkich wniosków to cykl opisujący w skrócie dany mecz Lecha Poznań. Jeszcze przed przedstawieniem plusów i minusów danego spotkania, analizą gry konkretnego zawodnika czy dogrywką, prezentujemy pięć szybkich i pomeczowych wniosków. Kilkadziesiąt minut po każdym meczu na gorąco pięć spostrzeżeń na temat występu drużyny Kolejorza, poszczególnych piłkarzy czy obecnej sytuacji zespołu.

Reklama

MURAWA WIĘKSZĄ PRZESZKODĄ NIŻ RYWAL

Lech Poznań wyszedł na ten mecz w niemal identycznym składzie, jak ten przewidywany wczoraj, w którym nie było tylko Antonio Milicia. Lechici od początku atakowali, chcieli szybko strzelić gola i wygrać to spotkanie, co było widać w ich poczynaniach. Szybko szło również zauważyć, z kim gramy, KuPS Kuopio wyglądał jak zespół sparaliżowany, w którym w każdej chwili ktoś może popełnić kosztowny błąd, a nawet trafić do własnej siatki. Lech od pierwszych minut chciał stosować atak pozycyjny, jednak murawa skutecznie zatrzymywała wiele akcji lub nie pozwalała oddać dobrego strzału. Oczywiście nie wszystko można tłumaczyć nierówną murawą, która pod IV trybuną była gorsza niż pod dwójką, lecz gołym okiem było widać, że nienajlepszy stan nawierzchni faktycznie utrudnia poruszanie się z piłką przy nodze. Z czasem w zagraniach lechitów było za dużo niecelnych podań, źle w rozegraniu piłki wyglądali dosłownie wszyscy nasi zawodnicy, a już szczególnie Michał Gurgul i Antoni Kozubal, którzy radzili sobie niespodziewanie słabo. Martwić mogła również nieskuteczna gra Luisa Palmy czy niezdarna Taofeeka Ismaheela z Patrikiem Walemarkiem, przez co bardzo słaby jakościowo KuPS dał radę wytrwać do przerwy z remisem 0:0.

BEZ ZMIAN I DUŻA CHĘĆ ZDOBYCIA GOLA

Trener Niels Frederiksen nie zmienił w przerwie żadnego piłkarza, co uczynił tydzień wcześniej, Duńczyk ewidentnie czekał na 3 gola w dwumeczu, który już całkowicie by go zamknął. Po zmianie stron poznaniacy jeszcze mocniej siedli na rywalu, osiągnęli jeszcze większą przewagę w posiadaniu piłki mając większą chęć na zdobycie gola, niż w pierwszej części. Było widać motywację sztabu szkoleniowego czy samych zawodników, którzy od początku drugiej połowy zaczęli grać szybciej i składniej m.in. ze względu na lepszą murawę będącą pod II trybuną. W końcu po kwadransie drugiej połowy trener i tak zaczął przeprowadzać zmiany, od razu wprowadził trzech nowych piłkarzy, w tym Aliego Gholizadeha co akurat mogło nie spodobać się kibicom. Niels Frederiksen na taki mecz i przy nadal dobrym wyniku 2:0 wpuścił piłkarza podatnego na kontuzje, wpuścił gwiazdę drużyny, na którą trzeba chuchać i dmuchać, a w tym spotkaniu oraz na takiej murawie Irańczykowi mogło stać się coś złego.

GOL PIECZĘTUJĄCY AWANS I NIEOCZEKIWANY OBRAZ GRY

W 64 minucie złe wyprowadzenie piłki po ziemi przez KuPS skończyło się golem dla Lecha. Wówczas przytomnie do przodu wyszedł Michał Gurgul, przejął piłkę, przez złe ustawienie rywala w obronie Lech zyskał liczebną przewagę na 25 metrze przed bramą Kreidla, Luis Palma efektownie pograł z Pablo Rodriguezem, który oddał precyzyjny strzał zza pola karnego i zdobył bramkę. Ten gol w 64 minucie już na 100% przyklepał awans Lecha Poznań do 1/8 finału dając możliwość przeprowadzenia Nielsowi Frederiksenowi ostatnich 2 zmian i przedłużył pucharową passę Kolejorza składającą się teraz z 23 kolejnych gier ze strzelonym golem. Po bramce na 1:0 wydawało się, że za moment worek się rozwiąże, Lech będzie miał więcej przestrzeni i strzeli kolejne gole po fazach przejściowych. Końcówki spotkania lepiej za dużo nie komentować. Akcji w wykonaniu poznaniaków było niewiele, nagle bardzo słaby jakościowo KuPS grając prostą piłkę zaatakował nasz zespół oddając w końcówce aż 5 groźnych strzałów, w tym jeden celny (jedyny celny w dwumeczu). Niespodziewanie przy stanie 1:0 dla Kolejorza oraz 3:0 w dwumeczu przeciwnik tylko nabił sobie statystki w rewanżu kończąc dzisiejszy mecz z 9 uderzeniami, w tym z jednym celem. Taka gra, jak w ostatnich minutach nie powinna mieć miejsca, tak słaby przeciwnik nie powinien nagle dominować w strzałach przy Bułgarskiej. Gdyby nie jego przeważnie bardzo złe strzały czy 2 interwencje Bartosza Mrozka, to niespodziewanie Lech Poznań nie zachowałby dziś czystego konta.

Reklama



PRZYKLEPANY, WYMAGANY AWANS

Gra Lecha Poznań przy prowadzeniu 1:0 powinna zostać przenalizowana przez sztab szkoleniowy, ponieważ drużyna nie tylko nie miała kontroli nad boiskowymi wydarzeniami gubiąc się w obronie i odpuszczając środek pola, ale także stworzyła niewielkie zagrożenie po fazach przejściowych. Wielu rezerwowych, w tym Daniel Hakans, Alex Douglas czy Gisli Thordarson niewiele wnieśli do gry zespołu, co jest na pewno niepokojące przed kolejnymi meczami, w których ci zawodnicy również mogą wchodzić na plac z ławki rezerwowych. Ostatecznie Lech zrobił swoje, 2 raz pokonał bardzo słaby, znajdujący się w przebudowie KuPS Kuopio, który jakościowo był bardzo słabym zespołem i nie dojechał na poziom 1/16 finału Ligi Konferencji. Kolejorz w tym dwumeczu zrobił to, co musiał zrobić, wywiązał się z roli mocnego faworyta, podniósł klubowy współczynnik o 0.500 do 25.250, zarobił 800 tysięcy euro oraz zyskał punkty do krajowego rankingu UEFA. Ten dwumecz nie ma jednak znaczenia jeśli chodzi o ocenę drużyny Kolejorza czy pracy Nielsa Frederiksena. Musieliśmy przejść Finów i to zrobiliśmy. Mimo wszystko tak słabej drużynie powinniśmy wbić więcej goli nie tylko w rewanżu przy Bułgarskiej.

LECH DOPIERO SIĘ ROZPĘDZA

W czwartkowy wieczór nie udało się oszczędzić Antoniego Kozubal, nie wiadomo po co wszedł Ali Gholizadeh, natomiast Mikael Ishak czy Antonio Milić mogli zejść wcześniej i nic by się nie stało. To są ważne ruchy, ważne decyzje trenera, gdyż już w niedzielę gramy z Rakowem, po kolejnych 3 dniach z Górnikiem, a po jeszcze następnych 3 dniach w Łodzi, gdzie murawa jest jeszcze gorsza niż w Poznaniu. Maraton gier co 3-4 dni trwa w najlepsze, tak naprawdę dopiero się rozpędza, bowiem teraz faktycznie Lech będzie rywalizował co 3 dni musząc zapomnieć już o KuPS i skupić się na kolejnych wyzwaniach. Każdy kolejny przeciwnik będzie miał znacznie więcej piłkarskiej jakości niż słabi Finowie, Raków przyjedzie do nas po pełnym mikrocyku treningowym, następnie 4 marca Górnik zrobi wszystko, by w końcu się przełamać i odkuć się za 2 porażki z poznaniakami w tym sezonie. Tak naprawdę dwumecz z KuPS był łatwy, prawdziwi rywale i ciężkie spotkania zaczynają się 1 marca o 17:30. Lech Poznań jest na nie gotowy?

Reklama

Autor zdjęć: Dawid Ćmielewski

[See image gallery at kkslech.com]

Stadion podczas Lech Poznań – KuPS Kuopio 1:0 (26.02.2026)

[See image gallery at kkslech.com]

Reklama




Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)

The post 5 szybkich wniosków: Lech – KuPS 1:0 first appeared on KKSLECH.com.

Comments

Комментарии для сайта Cackle
Загрузка...

More news:

ŁKS Łódź
KKS Lech Poznań

Read on Sportsweek.org:

KKS Lech Poznań
KKS Lech Poznań
ŁKS Łódź
KKS Lech Poznań

Inne sporty

Sponsored