Garnacho: Sprawa awansu wciąż jest otwarta
Dwa gole strzelone w półfinale Carabao przez Alejandro Garnacho tylko zmniejszyły różnicę porażki z Arsenalem, z drugiej strony Chelsea dzięki nim wciąż zachowuje nadzieję na pokonanie Kanonierów i awans do finału w rewanżu na stadionie rywali.
Zawsze staram się dawać z siebie wszystko - dziś pomogłem, strzelając bramki po wejściu na boisko z ławki rezerwowych.Każdy napastnik chce strzelać gole, ale moim pierwszym zadaniem jest pomóc drużynie. Próbowałem dzisiaj - to nie wystarczyło, ale to jeszcze nie koniec. Mecz wciąż jest otwarty. Wiemy, jak trudno jest grać na Emirates, ale wiemy, co możemy zrobić. Musimy tam pojechać i dać z siebie wszystko - powiedział po spotkaniu Garnacho.
Czasami grasz od pierwszego gwizdka, a czasami nie. Zawodnicy na ławce rezerwowych są równie ważni, jak ci z pierwszej jedenastki. Myślę, że wciąż jesteśmy w grze. Zawsze staramy się wygrywać i gdy to się nie udaje, czujemy frustrację. Mieliśmy słabszy początek spotkania, ale w drugiej połowie byliśmy znacznie lepsi. Teraz w rewanżu trzeba pokazać swoja moc.
Rosenior? To dobry facet. Zmienił kilka rzeczy, ale wciąż jesteśmy tą samą drużyną i tą samą grupą. Wszyscy jesteśmy razem.

