Gol za golem, ale Arsenal lepszy
W pierwszym półfinałowym spotkaniu Carabao Cup lepszy okazał się Arsenal, który przed rewanżem na własnym terenie wypracował przewagę jednej bramki. Goli padło sporo (3:2) a honor gospodarzy Stamford ratował Garnacho, który choć pojawił się na boisku dopiero z ławki rezerwowych, zdołał zdobyć dwie bramki....
Arsenal objął prowadzenie już w 7. minucie. Declan Rice wrzucił z rzutu rożnego, a Ben White wbił piłkę głową do bramki. Nie popisał się bramkarz Robert Sanchez, który minął się z dośrodkowaniem.
Kanonierzy najbliżej podwyższenia prowadzenia byli w 40. minucie. Technicznym strzałem z linii pola karnego popisał się William Saliba, ale posłał piłkę zbyt wysoko.
Ostatecznie g podwyższyli wynik na początku drugiej połowy. Znów udział przy golu miał White, który dośrodkował w pole bramkowe. Z bliska piłkę do siatki wepchnął Viktor Gyokeres.
Odpowiedź Chelsea była natychmiastowa. Gospodarze odzyskali nadzieje na dobry wynik po golu Alejandro Garnacho, ale szybko zostali sprowadzeni na ziemię. W 71. minucie trzecią bramkę dla Arsenalu zdobył Martin Zubimendi, który ładnie wypracował sobie miejsce w polu karnym i uderzył nie do obrony.
Chelsea zdołała zmniejszyć straty. Ponownie do bramki Arsenalu trafił Garnacho. Na wyrównanie gospodarzom zabrakło już czasu.
"The Blues" spróbują odwrócić losy rywalizacji w rewanżu. Ten odbędzie się 3 lutego na stadionie Arsenalu.

