DonkElle
0
14
Czasem pojawia się w człowieku potrzeba zmian i ten rower jest na nią odpowiedzią. W teorii nie różni się wiele od swojego poprzednika i Kandsa także można byłoby dokładnie tak wyposażyć. Mimo tego na miasto postanowiłam złożyć sobie całkiem nowy rower. Po intensywnych poszukiwaniach trafił mi się za bezcen Romet Jolene 3.0. Niby używany, totalnie zakurzony, ale w gruncie rzeczy nowy, czego najlepszym dowodem może być, że większość "rys" zlikwidował Cif ;) O idealnym napędzie i oponach z foliami na napisach nie wspomniwszy :)
Ponieważ jest to wyłącznie miejski osiołek i nigdy poza Tarnów nie planuję go wywieźć, zdecydowałam się na modyfikacje konkretnie pod te miejskie potrzeby. Ponieważ rower miał wolnobieg, w ramach "upgrade'u" dostał stare koła z Kandsa wraz z oponami Kenda Khan 26x1,75 i do tego nową siedmiobiegową kasetę 11-28. Ponadto zakupiłam korbę Acery, z której odkręciłam krańcowe tarcze, zostawiając 32 zęby (i dorzucając śmiesznie taniego, ale skutecznego chainguarda Suntoura). Tak oto mam nieskomplikowany i w zasadzie wystarczający napęd 1x7. Reszta pozostała fabryczna. Dorzuciłam jeszcze błotniki Orion (które odradzam każdemu zainteresowanemu), jakiś lekki bagażnik, który miałam na stanie (prawdopodobnie Accent) oraz tanią lampkę tylną. A kolejne inwestycje planuję dopiero, jak coś się rozsypie...
Więcej szczegółów na stronie DonkElle
Więcej szczegółów na stronie DonkElle

