MotoGP: Grand Prix w Assen. Wracamy do „świątyni prędkości”
Tydzień temu wszyscy fani Marca Marqueza, ale także po prostu, wielbiciele sportu, cieszyli się i płakali po triumfie na Sachsenringu. Koszmarna kontuzja ośmiokrotnego mistrza świata, odniesiona w Jerez na początku poprzedniego sezonu, wyeliminowała go z walki przez ponad 9 miesięcy. Jak się okazuje, nie tylko kariera Marqueza stała pod znakiem zapytania, ale normalne, codzienne życie. Tym bardziej, jedenasty triumf z rzędu hiszpańskiego mistrza, jest czymś wielkim.

