Bramki się sypią, ale "Lewy" schodzi sfrustrowany [OPINIA]
Czy to normalne, że Barcelona miała przyznane aż dwa rzuty karne i do żadnego z nich nie podszedł Robert Lewandowski, przez lata etatowy wykonawca "jedenastek" w ekipie z Camp Nou? Tak, niestety. Teraz to całkiem normalne - pisze Dariusz Tuzimek.

