Pietuszewski bije rekord, a tu nagle awantura. "Zakłamane"
0
31
Nie miało łatwo FC Porto ligowym starciu z Aroucą. Mimo gola już w 13. sekundzie autorstwa Oskara Pietuszewskiego, "Smoki" długo nie potrafiły powiększyć przewagi, a po niespodziewanym wyrównaniu rywali, wydawało się, że będzie remis. Jednak mocna końcówka pozwoliła Porto wygrać ostatecznie 3:1, a wszystko zaczęło się od rzutu karnego. Dla wielu mocno dyskusyjnego. Jeńców nie brała Benfica Lizbona. Klub ten wprost oskarżył sędziów o faworyzowanie ich wielkiego rywala.

