Niebywałe kulisy weta wobec Małysza. Gra o Horngachera. "Jest mi głupio"
- Proszę pana, no jest takie ryzyko, bo przecież nikt Stefana nie zmusi, żeby poczekał do czerwca. Natomiast myślę, że jeżeli mu zależy, żeby przyjść, a z tego co wiem, to jemu na tym zależy, to dla niego te półtora miesiąca nie robi różnicy. Tak nam się przynajmniej wydaje - mówi w rozmowie z Interią Rafał Kot, członek zarządu PZN, o gorącej od wczoraj sprawie weta względem Adama Małysza, który chciał możliwie szybko zakontraktować Stefana Horngachera.

