Okiem Samozwańczego Autorytetu. Stary człowiek i może
0
6
W pomieszczeniu panowała radosna atmosfera. Była tak wesoła, że aż jednorożce przeskakujące pod sufitem przez tęcze fikały w przelocie koziołki. Oczy iskrzyły się radością, kąciki ust zaczynały boleć od uśmiechów.

