Skoro styczeń, to gramy w ręczną. A nie, my już nie...
Przez dziesięć lat styczeń był dla polskich kibiców świętem piłki ręcznej. A już osobliwie styczeń w latach nieparzystych, w których rozgrywane są mistrzostwa świata. W tym roku fascynujący mundial w Danii i Niemczech mało kogo nad Wisłą zajmuje. Zresztą śledząc popisy światowej elity można popaść w nastrój zgoła depresyjny - bo trudno sobie wyobrazić w tym towarzystwie Biało-czerwonych.

