Piłka nożna
Dodaj wiadomość
Wiadomości

Top 10 (05-11.03)

0 8

Top 10 jest cyklem dotyczącym bezpośrednio internautów serwisu KKSLECH.com. Co tydzień w środę moderatorzy wyróżniają 10 najlepszych komentarzy oddanych przez kibiców Lecha Poznań w wiadomościach pojawiających się na łamach tej witryny oraz w „Śmietniku Kibica”. Komentujesz sprawy związane z Kolejorzem? Co tydzień jest szansa, że to właśnie Twój wpis dotyczący głównie klubu znajdzie się wśród wyróżnionych komentarzy.

Reklama

Autor wpisu: tomasz1973 do newsa: Śmietnik Kibica

„A już Ci odpowiadam. To, że „podchodzą do treningów profesjonalnie, płacą na czas i pilnują budżetów” to żadnej łaski nie robią! Oczywiście jest lepiej, gramy na wiosnę zdobyliśmy pkt rankingowe, ale zauważ, pośrednio, dzięki czemu. Europejska centrala wprowadziła kolejny poziom rozgrywkowy – LK i to tam właśnie nasze kluby się znakomicie odnalazły, tam wychodzimy z grupy (znów kłania się reforma, bo na wiosnę dzisiaj grają 24 zespoły), tam zdobywamy pkt rankingowe. I chwała za to, że na szczęście umiemy to wykorzystać. Ale czy my istniejemy w tych „ważniejszych”, lepiej płatnych pucharach? Jak widzisz napisałem o LM, ale my na dzisiaj nawet do LE nie jesteśmy w stanie się dostać. Nie zgodzę się, że „Jedyne, czego nam brakuje to trochę szczęścia w losowaniu i jakiś przypadkowy karny lub czerwona kartka na naszą korzyść w eliminacjach” – naprawdę tak uważasz? No to biorąc teraz tylko Lecha, to gdzie ten brak szczęścia w losowani? Czy CZ Belgrad czy Genk to zespoły, których mistrz Polski nie ma prawa ograć? Czy to jacyś europejscy potentaci typu Barcelona, Real czy inny PSG? Ba pójdę dalej, my dzisiaj gramy w LK właśnie dzięki szczęściu w losowaniu, bo nam był potrzebny jeden wygrany dwumecz. JEDEN! I trafił się Breidablik! Czy my z CZ Belgrad albo z Belgami odpadliśmy przez jakiś przypadkowy karny, albo dziwną czerwoną kartkę? Nie! My byliśmy wyraźnie (!) słabsi. Idąc dalej, nie uważasz, że przy takiej wpompowanej w naszą ligę kasie to, to co teraz się dzieje, czyli awans w rankingu nie jet obowiązkiem tej ligi? Pieniądze z C+, z dużej frekwencji, z wszelkiej maści dotacji doprowadziły właśnie do tego co piszesz, że wreszcie mamy możliwość, a w zasadzie obowiązek działać tak jak działają – profesjonalnie. Przeanalizuj sobie ile pieniędzy mają podobne nam ligi – czeska, słowacka, duńska, norweska, szwedzka, węgierska, bułgarska itp. Gdzieś czytałem, że pod względem pieniędzy jakie krążą w lidze jesteśmy na 8 miejscu, wiec co się dziwisz, że wreszcie idziemy rankingowo w górę? Na razie do dziesiątki nam jednak nadal daleko, a jak będziemy grać w LE czy LM to się okaże jeżeli wreszcie tam trafimy, a w LE jest duża możliwość gry, bo mistrz Polski gra od III rundy LM, czyli po spadku trafi do IV rudny LE, wystarczy pokonać jednego rywala. Wystarczy, ale czy się uda? Jeżeli tak, to zobaczymy ile „natrzaska” tam pkt, ktokolwiek nim nie będzie.”

Autor wpisu: Reyvan do newsa: Ta zabawa trwa, na stołach tańczą cały czas. Widzew Łódź – Lech Poznań 2:1

„W jednym z przedmeczowych tematów, miałem krótką wymianę zdań o tym, że Widzew nie zagra z Lechem otwartego spotkania. Bo dla nich nawet remis będzie lepszy, niż porażka. I ani trochę się nie pomyliłem, Widzew zarówno w pierwszej połowie, i w drugiej otwartego spotkania nie grał. I o ile w pierwszej, po świetnej akcji Oumy, i Thordarssona wyszliśmy na to prowadzenie, to później było już tylko gorzej. I w zasadzie został odegrany Lechowy standard, i po dwóch błędach obrony Lech został skontrowany i stracił dwie bramki. Ofensywnie zaś jest ciągle to samo w zasadzie. Czyli tysiące podań w jednym tempie, i pchanie się z dryblingiem w najgorszy tłok, gdzie następuje strata piłki, i idzie kontra – tak jak dziś przy drugiej bramce.

Zamiast gry z pierwszej piłki, i do przodu są przyjęcia i holowania, zamiast strzałów jakieś niepotrzebne, niecelne lub przechwycane podania. Lub podania do nikogo. Zamiast gry po ziemi, prostopadle. Gra górą, a pod koniec kolejny Lechowy standard czyli do Pereiry i dośrodkowanie. Po czym idzie ono znów do nikogo, albo dwóch czy trzech zawodników idzie za piłką, a ja już jeden ją przejmie, to w świetle bramki zieje ogromna dziura. Dziś kolejny raz zmiany nie przyniosły żadnej wartości dodanej, Rodriugez irytował, i machał łapami, Ali miał jedną sytuację, ale złapał głupią żółtą kartkę Walemark, to w zasadzie zarejestrowałem, że wszedł na boisko. Fakty są dla Lecha w chwili obecnej bezlitosne, po serii meczów bez porażki, z których w zasadzie tylko jeden można uznać, za jako tako dobry – ten z Rakowem. Nastąpiła bolesna weryfikacja, najpierw w PP, gdzie nie potrafił strzelić gola grając 11 na 10. A dziś ze słabiutkim WIdzewem, który dwoma prostymi akcjami Lecha wykończył. Poza tym nie rozgrywając wielkiego spotkania. Przykro pisać, ale po meczu z Rakowem, sam uwierzyłem że zaczynamy wyglądać jak drużyna będąca w stanie obronić MP>

Na Lech w chwili obecnej wystarczą dwie rzeczy. Dobrze zagrana kontra, i pressing, i jest w zasadzie po zawodach. A z tyłu wystarczy trochę zagęścić i czekać. W ten las nóg zawodnicy Lecha będą sami wbiegać i piłkę tracić. Niektórzy chyba uznali że indywidualne popisy są ważniejsze niż gra zespołowa. Na sam koniec należy oczywiście wspomnieć, że była to kolejna okazja, do odrobienia strat do Jagiellonii. No ale po co.”

Autor wpisu: yarek76 do newsa: Pyry z gzikiem: Bez zgody

„Według mnie Lech ma obecnie jedną z najlepszych kadr w historii klubu, jest grupa piłkarzy, którzy swoją jakością i umiejętnościami potrafią prawie w pojedynkę zdecydować o losach meczów. Na pewno na mały plus warto ocenić sposób podchodzenia do transferów, od powiedzmy 2-3 okienek transferowych jest w teorii więcej dbania o sprowadzanie jakościowych piłkarzy niż kogokolwiek kto jest dostępny. Celowo napisałem „w teorii” bo na papierze większość transferów wygląda ok, boisko weryfikuje przydatność poszczególnych piłkarzy do gry w Lechu.
Niestety nie jestem ani specjalistą ani nie mamy dostępu do analiz tego, jak zostały przeprowadzone przygotowania do poszczególnych rund pod wodzą trenera NF i jego sztabu. Obawiam się o to, że tam mogą być popełniane błędy, które pokutują w czasie trwania rund. Palma dołączył do Lecha w czasie trwania rundy jesiennej i swoją grą zachwycał nas kibiców. Prowadzone były dyskusje żeby działać jak najszybciej i zapewnić sobie jego sprowadzenie do Lecha na stałe. Tej zimy przygotowywał się razem z całą drużyną i nagle widzimy na boisku zupełnie innego piłkarza niż jesienią. Nie wiem dlaczego tak jest, ale taki jest fakt. To, że w każdym praktycznie meczu piłkarze Lecha mają większy dystans przebiegnięty niż rywale niestety niczego nie zmienia, nie ma to aż tak dużego wpływu na wyniki.

Lech wygrał 6 meczów z rzędu i wydawać by się mogło, że Kolejorz jest „rozpędzony” i może być tylko lepiej. Przyszedł ważny mecz w PP, w którym rywal nas rozczytał i pokonał Lecha na jego własnym stadionie. Przyszedł kolejny ważny mecz dzięki któremu nadal mogliśmy być praktycznie na szczycie tabeli bez straty punktowej i niestety była kolejna porażka. Z tego co pamiętam to trener NF nie miał wielkich sukcesów w zdobywaniu pucharów i w Lechu to się sprawdza, dwa razy polegliśmy i nie ma większego znaczenia czy jest to jedna z pierwszych rund czy byłby to półfinał, nie ma trofeum to jest to porażką. Rozgrywki europejskie są dla wielu z nas kibiców ciekawe, interesujące a na pewno potrafią dostarczyć emocji i wystarczy przywołać choćby rywalizację z Bodo/Glimt czy Fiorentiną. Oczywiście im lepszy wynik tym większy powód do radości, ale te rozgrywki mają dawać przede wszystkim dodatkowe wpływy do kasy klubowej i budowanie rankingu po to, aby móc docelowo wywalczyć awans do fazy ligowej LM, tam są konkretne pieniądze ale i prestiż dla klubu (nawet jeśli się przegra 8 meczów, to jednak większość rywali jest z wysokiej półki). Oczywiście można przez jakiś czas budować lepszą kadrę, aby w przypadku awansu do LM powalczyć w niej jak choćby Bodo/Gimt, które notuje piękną przygodę i ogrywało już w tym sezonie top kluby.

Aby delektować się takimi europejskimi przygodami niezbędne są krajowe sukcesy, a tych jak wiemy za wiele nie mamy jako kibice Lecha. Oczywiście w tym sezonie jest szansa na to, aby obronić tytuł MP, ale widzimy, że potrzebne będzie sporo szczęścia, żeby tak się stało. Jeśli Lech nie zacznie regularnie punktować w lidze, to szanse na sukces w tym sezonie są niewielkie. Pozostało już tylko 10 meczów do rozegrania, w których trzeba walczyć za każdym razem o pełną pulę. Przed Lechem ważne mecze w Lubinie i Białymstoku, które z pewnością będą miały znaczenie na koniec sezonu. Trener NF wraz ze swoim sztabem funduje nam sporo emocji, niestety wiele z nich jest negatywnych. Nie mam przekonania co do tego, że włodarze klubu już teraz intensywnie pracują nad tym, aby po sezonie Lecha objął trener, który będzie miał wiedzę, doświadczenie i charyzmę aby osiągnąć kolejne sukcesy z Lechem. Trener Brom miał doświadczenie na arenie europejskiej i to się przełożyło na 1/4 finału LK, a swoją drogą ten właśnie trener dostał nagrodę dla najlepszego trenera w lutym w lidze holenderskiej. Jest szansa powalczyć o tytuł MP w tym sezonie i to musi być celem nadrzędnym dla piłkarzy i sztabu trenerskiego. Rywalizacja w LK jest fajnym dodatkiem, ale bez sukcesu w ekstraklasie ta przygoda nie będzie miała żadnego znaczenia. Budowanie mocniejszego Lecha jest możliwe poprzez powtarzalność wyników i regularną grę w euro pucharach. Coraz większy budżet i promowanie piłkarzy na których Lech może zarobić ma być środkiem do tego, aby rok do roku realnie walczyć o MP i PP.

Dramatem Lecha będą kolejne sezony tak zwane przejściowe. Ile razy można popełniać te same błędy i nie wyciągać z nich wniosków… Tytuł MP jest celem nadrzędnym, ale jeśli nie uda się go zrealizować ale Lech wywalczy miejsce dające prawo walki o euro puchary to będzie choć coś na otarcie przysłowiowych łez. Z obecną kadrą można powalczyć w tym sezonie o maksa czyli MP ale za rok to może być już dużo trudniejsze, bo kolejne drużyny będą się zbroiły mając świadomość tego, że przyszłoroczny MP będzie miał do rozegrania tylko jeden dwumecz aby zapewnić sobie prawo gry w LM. W teorii jeśli Widzew i Legia się utrzymają to za rok nie będą zapewne tak miernie grającymi klubami. Nie wiadomo jaka przyszłość czeka Jagiellonię, Raków czy Pogoń, ale to są problemy tych klubów i ich kibiców. Nas zapewne wszystkich interesuje to, dokąd zmierza Lech i czy włodarze klubu przestaną się zadowalać tytułem MP co kilka lat. Promowanie piłkarzy i sprzedawanie ich za dobre pieniądze ma być celem do budowania mocniejszego klubu a nie sposobem na prowadzenie biznesu. Oczywiście klub sportowy to jest swego rodzaju biznes i jeśli nie ma się bogatego właściciela to trzeba dbać o zdrowe podstawy finansowania, ale nawet w futbolu potrzebne są inwestycje, a tymi można uznać sprowadzanie jakościowych piłkarzy.

Lech nie może się zadowalać tym, że jest „fajny” bo bez sukcesów nie będzie coraz większych pieniędzy ani wyższej frekwencji na stadionie, która w sposób oczywisty przekłada się na wpływy do klubowej kasy. Kibice mogą się raz nabrać na piękne słowa i zapowiedzi o wielkości klubu, ale jeśli nie ma efektów to nikt z włodarzy klubu nie powinien oczekiwać tłumów na stadionie. Przydałoby się skończyć z minimalizmem i bezpiecznym budowaniem klubu, bo reszta ligi może Lechowi odjechać i nie da się tego nadrobić. Przez wiele lat zarządzania klubem i obserwowania ligi, włodarze klubu powinni się już nauczyć tego, co ma znaczenie i jak budować lepszego Lecha i to jest chyba ten moment, że albo Kolejorz pójdzie w rozwoju do przodu, albo będzie jak będzie i za 2-3 sezony zostanie ligowym średniakiem, który będzie marzył o powalczeniu o miejsce premiowane grą w euro pucharach. Współczynnik krajowy może się w perspektywie kolejnego sezonu jeszcze bardziej poprawić i kto wie, czy ekstraklasa nie wskoczy na 10-te miejsce dające bezpośredni udział w fazie ligowej LM a to już zapewni solidny zastrzyk gotówki klubowi, który o to powalczy. Nadal wierzę w to, że obecny Lech może powalczyć o MP w tym sezonie, czego sobie i wszystkim życzę.”

Autor wpisu: Janczar do newsa: Pyry z gzikiem: Bez zgody

„Szczerze to wkurwienie po porażce Lecha miałem parę lat temu teraz mam wywalone za dużo nerwów mnie to kosztowało. Padły zarzuty o jakieś serie że jak się na to powołujesz to źle, ale prawda jest taka że jak ogląda się Lecha to po prostu pewne rzeczy się czuje. Ja miałem przed meczami z Górnikiem i Widzewem przeczucie że oba mogą być w plecy. Kurna nie pytajcie się skąd po prostu jak to się kiedyś mówiło czułem to w moczu albo jak kto woli logika ekstraklasy. W rozmowie w pracy przed meczem powiedziałem że wolałbym żeby Lech przegrał jakieś 1:0 z Szachtarem ale żeby przeszedł Górnika bo zostały by dwa mecze do trofeum którego nie mamy od 17 lat. Oczywiście gdyby znowu wybierać MP czy PP to wolę MP. Chciałem tylko nieśmiało przypomnieć że na wyniki Lecha nie mamy wpływu i to co my wolimy nikogo nie interesuje. W ankiecie przed rundą wiosenną zaznaczyłem pisałem że w lidze będzie kiepsko ale będzie awans w obu pucharach i na tą chwilę się nie sprawdziło bo odpadamy z PP. Odnosząc się do ankiety to wyniki były tam bardzo pesymistyczne i oby się nie sprawdziły. Lech nie gra porywająco, ale wygrywa mecze i oby tak dalej. W tej chwili z tą kadrą nie było opcji żeby wszystko wygrać. Mamy zbyt pokiereszowaną kadrę co pokazują ostatnie mecze. Zawodnicy kontuzjowani nie doszli jeszcze do siebie a do tego grona wchodzą kolejni z urazami. Na papierze lub w excelu oczywiście że mamy kadrę na 3 fronty i ze spokojem moglibyśmy być na pierwszym miesjcu w lidze, w 1/2 PP i za chwilę w 1/4 LK, ale tak nie jest bo to nie gra komputerowa w której jak zawodnik ma kontuzje to wchodzi po pół roku na boisko a my kierując nim ładujemy 3 bramki. Piotr Rutkowski dostał klub od ojca i ma wywalone jest pomimo wszystko trochę nietrafione bo on z tego klubu ma utrzymać rodzinę dlatego według niego ten klub ma przynosić zyski i grać w europie co roku i jak najwyżej w niej awansować. To jest facet wychowany w innych realiach niż my, który podchodzi do życia w innych kategoriach. Leśniodorski ma z niego ubaw i reszty zarządu ale Leśniodorski jakośnie miał oporów żeby opędzlowac swoje udziały w Legii i zostawić cały rozgardiasz Miodulskiemu. Teraz jego Legia tuła się koło strefy spadkowej i jakoś nie słychać jakie mądre rady ma dla Pudla. Najlepszy trener w Polsce cieszy się że ich napastnik w końcu się przełamał a my tu na forum jedziemy Agnero bo strzelił bramkę piętką która zagwarantowała 3 pkt z Rakowem. Wiara idealnie nie jest, super też nie, ale jest dobrze mamy cały czas realną szansę na MP i tego się trzymam jestesmy w grze. Przed nimi trudne mecze a to co było to już historia nie ma się co cofać do tych kiepskich chwil. Ja chciałbym żeby na kolejny obóz przygotowawczy pojechała jak najmniej zmieniona kadra i żeby trener który będzie się przygotowywać do nowego sezonu i eliminacji do LM lub LK miał wszystkich do swojej dyspozycji. Ogólnie ostatnie lata kiedy mamy okazję ogladać Lecha co 3 dni uważam za najlepsze. Chce żeby było ich jak najwięcej i żeby do klubu przychodzili coraz lepsi zawodnicy. Tylko tak jak napisałem wcześniej to akurat nikogo nie obchodzi i nie mamy na to wpływu. Decyzja czy ktoś chce iść na mecz i dawać 140 lub 100 złotych za mecz w Szachtarem to idywidualna sytuacja każdego. Ja akurat pewnie ten mecz sobie poglądam w TV a na żywo obejrzę mecz z Termalicą.”

Autor wpisu: arturlag do newsa: 5 szybkich wniosków: Widzew – Lech 2:1

„Niestety mecze dwa razy w tygodniu i ci ważniejsze, na grząskich wiosennych murawach są dla Kolejorza zabójcze. Póki jeszcze była świeżość to siłą rozpędu jakoś to wyglądało i wyniki się zgadzały, teraz przyszły dwie porażki z rzędu, na szczęście rywale to ligowego podium też jakoś zbytnio nie uciekają i wystarczy dobry wynik w Lubinie by sytuacja w tabeli znacząco się poprawiła. Z jednej strony nie będzie to łatwe bo Zagłębie jest rozpędzone, ale biorąc pod uwagę fakt że w Ekstraklasie dobre serie w tym sezonie nie trwają długo, to wygrana na Dolnym Śląsku jest jak najbardziej możliwa, o ile Szachtar nie wyciśnie z nas reszty sił. Lubin u siebie raczej nie postawi na murowanie bramki, więc tam będzie paradoksalnie łatwiej o skuteczną grę niż w Łodzi. Nie wiem skąd bierze się mój optymizm co do tego spotkania, ale być może to efekt tego, że widać na boisku, że Kolejorzowi zależy na punktach i gracze dają z siebie dużo na boisku i nie przechodzą obok meczy. Co do porażki z Widzewem, to przez lata kibicowania Kolejorzowi, zdążyłem się już przyzwyczaić, że spotkania przed pucharowym występem, rzadko kończą się naszą wygraną, więc wynik przyjąłem że smutkiem, ale bez zdziwienia.

Jeszcze kilka zdań na temat poszczególnych zawodników. Niestety Lech zrobił krzywdę Skrzypczakowi sprowadzając go z powrotem do Poznania. W Jadze byłby pewnie dalej solidnym jak na polskie warunki stoperem i być może nawet załapał by się na ciekawy transfer zagraniczny, a u nas raczej się już nie odnajdzie i pewnie za jakiś czas trafi do klubu balansującego na krawędzi spadku do I ligi. Czas pokazuje, że wcześniejsza decyzja o pozbyciu się tego piłkarza z klubu była słuszna i nie należało sięgać po niego ponownie.

Druga sprawa to kolejny nieudany występ Palmy. Aż żal patrzeć jak mota się na boisku i odnoszę wrażenie że im bardziej chce, tym mniej mu wychodzi. Dryblingi na które nie łapie się już prawie żaden obrońca przeciwnika, dziesiątki nieudanych podań i niecelne strzały. Niby jest bardzo aktywny i stara się być pod grą, ale od piłkarza za takie pieniądze trzeba wymagać dużo więcej. Także Teofik wysłał kolejny sygnał do zarządu Lecha, by nie wykładać kasy na wykupienie z Górnika. Niby jakieś liczby , zwłaszcza w Europie są, ale to tylko trochę ulepszona wersja Baluy. O wiele bardziej wolę zawodników o profilu Leo Bengtssona, który może nie jest zbytnio skuteczny w polu karnym, ale gra solidnie i bez większych wahań a na dodatek jest mało podatny na cięższe kontuzje. Agnero póki nie zmężnieje i nie przestanie obijać się od stoperów przeciwnika, może jedynie wchodzic na końcówki spotkań i liczyć na to że uda się coś wcisnąć zmęczonemu rywalowi. Gdy gra od początku to Kolejorz nie ma z niego żadnego pożytku. Wychodzi więc na to że Ishak ma już swoje lata i coraz trudniej będzie znosił trudy sezonu, a my nadal nie mamy zmiennika. Pozostaje mi życzyć sobie i Państwu emocji w czwartek i oby ze szczęśliwym zakończeniem.”

Autor wpisu: jerry21 do newsa: 5 szybkich wniosków: Widzew – Lech 2:1

„Wnioski, choć może nie za szybkie…
1. Nadal nie rozumiem tego zdziwienia, gdy Kolejorz przegra mecz. Chyba każdy widzi jak Lech punktuje w tym sezonie, jaką ma średnią. Więc skąd nagle myślenie, że będziemy wygrywać mecz za meczem. Cztery zwycięstwa z rzędu w ekstraklasie to i tak dużo. A Lechowi to zdarza się od święta. I skąd nagle wiara, że będziemy seryjnie wygrywać? Dla mnie ta porażka to po prostu normalność nas. Taka jest prawda.
2. W naszej ekstraklasie do wygranej wystarczy tylko większe zaangażowanie i determinacja. Nie ma zespołu, który jest na tyle mocny żeby wygrywałby samymi umiejętnościami i jakością piłkarzy. Każdy mecz trzeba wybiegać. Na stojąco, grając na pół gwizdka nikt nie wygra. A zespoły walczące o utrzymanie, czyli grając o życie są w stanie ambicją, walką i determinacją pokonać zespoły z czołówki. Taka to jest ta nasza ekstraklasa. Stąd tak spłaszczona tabela.
3. Tak było i w Łodzi niestety. To gospodarzą bardziej zależało. To oni walczą o utrzymanie.
Po zmianie trenera wstąpiła w nich nowa energia.
A my potrafiliśmy sprężyć się na Raków, a potem zeszło powietrze. Już z Górnikiem było słabo.
W Łodzi też to gospodarzą bardziej zależało. A nasi myślami byli przy Szachtarze.
4. Nie byliśmy i nigdy nie będziemy taką potęgą w Polsce jak np. Barcelona czy Real w Hiszpanii czy Bayern w Niemczech. Niektórzy wciąż o tym zapominają. Będziemy walczyć o czołowe lokaty, lecz nie będziemy seryjnie zdobywać majstra.
Kolejna smutna prawda.
5. Indywidualnie można znów pochwalić Mońke.
Gra coraz odważniej, a jego wyjścia do przodu mogą się podobać. Nie zawiódł tym razem Ouma. Dał radę, wytrzymał ciśnienie, plus za jego asystę przy golu. Na przeciwnym biegunie Skrzypczak.
Chyba powinien odpocząć na ławie dłuższy czas.
Agnero też nie dał rady grając od początku.
Przegraliśmy, ale nadal jesteśmy w grze. To dzięki słabości naszej ligi. Najważniejsze żeby teraz nie wpaść w dołek. Teraz powalczmy z Szachtarem, ale potem trzeba wygrać w Lubinie. Zagłębie nie będzie wciąż tak punktować. Jestem przekonany, że tam możemy zwyciężyć.”

Autor wpisu: Discovery do newsa: 5 szybkich wniosków: Widzew – Lech 2:1

„Po obozie zimowym w ZEA gdzie mieliśmy 3 sparingi, a w dwóch nich zagrał Skrzypczak, /który w każdym zawalił bramki/ pisałem, że jak będzie wpuszczany na boisko to w marcu przegramy wszystko. To było ostrzeżenie. PP jest już game over. Czekać tylko na jeszcze ze dwie porażki w Lidze i będzie trzeba pilnować „brązowego medalu”! Co za żenada! Co za wstyd! Co za mokra szmata! Jesteśmy powoli odzierani z Marzeń! Wystarczyło być wstrzemięźliwym wobec tego gamonia wychowanka i nie onani.zować się na jego osobę w pierwszym składzie!
W meczu z Górnikiem trzeba było dać Milicia, skoro za żółte kartki miał absencję z Widzewem. Ouma też mógł zagrać z Górnikiem bo środek pola był styrany jak koń po Westernie. Z Widzewem można by było zagrać Douglasem lub przesunąć Gumnego na stopera, a Pereira na swoim stanowisku.

Powiem Wam coś z zawodu Reha, Jest taka przypadłość – Dysprakcja – zaburzenia koordynacji ruchowej, które dotyczy trudności z wykonywaniem precyzyjnych, skoordynowanych ruchów. Osoby mają często problemy z planowaniem ruchów co wpływa na ich sprawność fizyczną, motorykę oraz zdolność do wykonywania codziennych czynności. Innymi słowy jest to Syndrom Niezdarnego Dziecka /Clumsy Child Syndrome/. Wypisz, wymaluj – Mati Skrzypczak. Weźcie mi tego kalekę z odnogą autyzmu z boiska i ze składu bo zawali Nam Wszystko! Niewiele już brakuje, a tak wiele do stracenia! Jak przegramy w Lubinie to będzie…bardzo ciężko to odbić, to może być już prawdopodobnie koniec.. I najlepsze, wróć jest to, że przegrana w Lubinie jest bardziej prawdopodobna niż z Górnikiem i Widzewem. Później Jaga po przerwie na Reprezentację, dostaniemy w trąbę i czar prysł tą szeroką kadrę. Mamy Najlepszy skład w Lidze ale jest źle zarządzany, źle rozkładane są siły na poszczególne mecze! Jeśli mecz z Szachtarem jest Najważniejszy, a z Górnikiem to nie? Z Widzewem, który jest w kryzysie też nie? Dajemy się ograć byłemu pajacowi i chamowi – legioniście? To jeszcze wypadałoby dostać od tych znienawidzonych Ukrów, potem Zagłębie i na deser Kukurydziane dzieci z Termalici zrobią remis na Bułgarskiej, a Jaga tak dla pewności poprawi u siebie po przerwie na Reprezentację i będzie można oficjalnie już narzekać na wszystko i wszystkich. Tu trzeba kolejnej serii zwycięstw, a do tego Obligatoryjny ZAKAZ wpuszczania Skrzypczaka na boisko, nawet gdyby się paliło i waliło – to niech wejdzie kto inny, nawet Gumny. Ostatnia szansa, że już za chwilę wrócą Muraś i Jagiełło! Jeśli to nie da rady to MP przegraliśmy z Widzewem, albo jeszcze wcześniej, przed serią zwycięstw bo nie można wszy.”

Autor wpisu: Bart do newsa: Wypowiedzi trenerów po meczu

„Obrońcy czy nawet bramkarze czasem faktycznie wykonują karne, ale to jest rzadkość. Najczęściej jednak za wykonywanie jedenastek odpowiadają piłkarze ofensywni. Pamiętam, że za pierwszego Rumaka był problem z wykonawcą karnych i Patataj delegował do tego właśnie obrońców. Podchodził Wołąkiewicz i bywało różnie. Podchodził Marcin Kamiński i nie strzelał. Dopiero jak zaczął podchodzić Tomek Kędziora to karne wpadały, bo Kendiego nie zjadała trema. Karne to nie jest przecież nic trudnego od strony piłkarskiej. Co to za sztuka mocno kopnąć przy słupku. Chodzi właśnie o kontrolowanie emocji i zachowanie zimnej krwi. Etatowy wykonawca musi to potrafić. Mnie naprawdę nie interesuje co kto robi na treningach, tylko co robi w meczach. Co nam po tym, że ktoś na treningach strzela karne perfekcyjnie, skoro w meczu w newralgicznym momencie się spala i nie strzela? Zawsze powtarzałem, że jeśli piłkarz nie potrafi zrobić w meczu tego co na treningach, to znaczy, że tego nie potrafi wystarczająco dobrze. Ja też mógłbym wziąć piłkę i na sucho zrobić elastico, choćby nawet teraz w moich sneakersach z rozwiązującymi się sznurowadłami, tylko co z tego skoro w meczu nie wiedziałbym jak i kiedy użyć takiego triku.

Chciałbym też odnieść się do komentarzy ludzi wypychających Pereirę z klubu. Czy wyście poszaleli? Tak, Joel jest aktualnie bez formy. Może też stracił rytm i pewność siebie przez ławkę. On jednak prędzej czy później się odkręci, bo to dobry piłkarz. Rok temu też miał gorszy okres i Carstensen posadził go na ławce, ale wrócił z formą na najważniejsze mecze. Przypominam również, że Pereira w tym sezonie zrobił do tej pory 4 gole i 7 asyst. W gorszej formie czy nie, ale 11 pkt w klasyfikacji kanadyjskiej to już liczby jakich nie powstydziłby się skrzydłowy. Lepsze od Tofika czy Bengtssona. Z pomocników tylko Palma zrobił więcej pkt w kanadyjce. Mamy najlepiej obsadzoną prawą obronę w ekstraklasie i chcemy się tego pozbyć, bo Pereira jest aktualnie pod formą. Spokojnie. Pereira ma rok kontraktu i na razie powinien go wypełnić. O innych rozwiązaniach będzie trzeba myśleć dopiero jeśli nie zacznie grać lepiej. Ja bym prędzej szukał lewego obrońcy, bo Moutinho rozczarowuje, a Gurgul nie dość że ma ograniczenia w grze do przodu, to jeszcze może latem zostać sprzedany.”

Autor wpisu: Kibic71 do newsa: Wypowiedzi trenerów po meczu

„Dziś, w Dniu Kobiet, składam wszystkim kibickom naszego Lecha życzenia samych słonecznych dni – takich, w których Lech wygrywa swoje mecze. Niestety zawodnicy i trener nie dali nam dziś powodów do radości w ten świąteczny poranek. Trudno – najwyraźniej nie chcą oglądać naszej radości ani docenić kibicowskiej lojalności.

Wczoraj grały ze sobą dwie drużyny z dołu i z góry tabeli. Zastanawiam się jednak, jak Lech znalazł się w tej górnej części. Coraz częściej wygląda to tak, jakby Lech był dostarczycielem punktów dla najsłabszych drużyn naszej ekstraklasy. Nie chce mi się już nawet wszystkiego wypisywać, ale przecież Lech oddał punkty Arce, Piastowi czy Widzewowi – drużynom, które latem mogą znaleźć się w 1. lidze. Kiedy słyszę wypowiedzi Nielsa Fredriksena, sam nie wiem, czy płakać, czy się śmiać. Lech przegrał i koniec. Mówienie, że zasłużyliśmy na remis, to tylko marzenia. Naszym marzeniem – a właściwie oczekiwaniem, a dla drużyny obowiązkiem – było wygrać ten mecz. Mogę wyciągnąć tylko jeden wniosek: po prostu jesteśmy słabi. Jeśli Górnik w Poznaniu był po prostu słaby, a Widzew wczoraj tragiczny, to jacy my jesteśmy? Słabi? Jeszcze słabsi? Leżymy już na deskach?

Zespół nie gra drużynowo. Mam wrażenie, jakby wybitność naszych gwiazd nie pozwalała im na współpracę i każdy grał pod siebie. Tak daleko nie zajedziemy. Niels powiedział, że przegraliśmy bitwę, a nie wojnę, ale moim zdaniem mentalnie przegraliśmy znacznie więcej – przegraliśmy jedność i zespołowość. Może my, wpatrzeni w swoich idoli, widzimy w nich coś więcej niż zwykłych piłkarzy? Pewnie tak bywa – sympatia często zaciera realny obraz rzeczywistości.

Zespół na papierze wygląda naprawdę dobrze. Mamy przecież wielu dobrych zawodników. Może właśnie w tym tkwi problem – za dużo jakości, która nie przekłada się na wyniki. Tacy zawodnicy jak Walemark, Palma, Ishak, Gholizadeh, Rodriguez, Bengtsson czy Ismaheel – nie wspominając już o Polakach – mogliby zasilić niejeden klub. Może jednak w tej kompozycji nie osiągną sukcesu? Szkoda, bo na pierwszy rzut oka wszyscy – komentatorzy i kibice – oceniają skład Lecha jako najsilniejszy w naszej lidze. I co z tego wynika?

Ambicje zawodników przewyższają ich możliwości i śmiem twierdzić, że z tej mąki chleba nie będzie. Nie chcę, ale muszę postawić diagnozę: Lech odpada z Pucharu Polski na własne życzenie, z Ligi Konferencji też odpadnie (19.03.2026 już będzie wiadomo), a w lidze – jeśli wszystko dobrze się ułoży – zajmiemy 3. lub 4. miejsce. Patrząc na polską piłkę, widać też, że nie wszystkie drużyny powinny grać w europejskich pucharach – często nie mają ani kadry, ani finansów, ani logistyki na takie rozgrywki. Tym bardziej smuci mnie myśl, że Lecha może zabraknąć w Europie w przyszłym sezonie. Budowa drużyny na miarę naszych ogromnych oczekiwań z Nielsem najwyraźniej się nie powiodła. I tym stwierdzeniem kończę swój przydługi wywód – choć niestety moja kibicowska depresja jest już faktem.”

Autor wpisu: Sosabowski do newsa: Wystaw oceny po Lech – Widzew

„Przegraliśmy sami ze sobą.
Bo przecież nie z tym daremnym Widzewem. Snującym się po dnie tabeli, z trenerem nie ukrywajmy tymczasowym. Z Fornalczykiem w składzie. Ludzie kochani. Przegraliśmy z bolączkami, które trapią nas od dawna. Skrzypczak w obronie, Gurgul kopiący się po czole w kolejnym spotkaniu. Przestańmy ukrywać że to nie kolejny mecz przegrany przez Gurgula. Może zajadamy z tych „10 milionów euro” na 9,5 i sprzedajmy go już teraz, a kupmy za to kogoś kto nie przewróci się o własne nogi albo nie poda do przeciwnika na „sam na sam”. Bo człowieka juz krew zalewa. My po prostu dzisiaj oddaliśmy te trzy punkty. Jak zwykle nie pomógł trener. Wystawiając skład ten a nie inny. Z Ismaheelem na skrzydle. Często się mówi że jakiś piłkarz dużo widzi na boisku. To wypożyczony z Górnika skrzydłowy jest tego absolutnym zaprzeczeniem. Decyzyjność i przegląd pola u niego po prostu nie występują. Dzisiaj dołożył brak kontroli piłki i zwyczajne ślizganie się niczym Ouma z pierwszych spotkań. Agnero nie dojechał na to spotkanie. Gumny dzisiaj znowu slaby. I tylko Mońki szkoda. Nie wiem jak on sie uchował w tej akademii ze jako jeden z niewielu nie boi się piłki ani własnego cienia tylko traktuje ten Widzew tak jak się powinno. Bez żadnych skrupułów. Wracając do trenera to mawia się ze szaleństwem jest robić to samo i oczekiwać innych rezultatów. Duńczyk natomiast postanowił wystawić piłkarzy nieogranych, mało do siebie pasujących i oczekiwać rezultatów z poprzednich spotkań. Zupełnie nie wyciągając wniosków ze spotkań w których tak właśnie głupio rotował. A przecież mógł oszczędzać piłkarzy choćby w meczu z KuPs to uparcie stał przy swoim. I mamy efekty odłożone w czasie. Brakuje w tej drużynie kogoś kto weźmie na siebie grę. Wyciągając z tej ekipy Gholizdeha mamy ogromny problem. A Irańczyk nie zagra wszystkiego. Palma dalej pod firmą. Z resztą dużo traci udając dziesiątkę. Jestem zwyczajnie wściekły po takim spotkaniu. Jeśli Refakacja będzie jutro szukała „plusów” tego spotkania to możemy sobie wpisać tylko jeden. To że nikt nie wpadł na pomysł kupienia tego Fornalczyka. To jest dramat nie piłkarz.”

Reklama




Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)

The post Top 10 (05-11.03) first appeared on KKSLECH.com.

Comments

Комментарии для сайта Cackle
Загрузка...

More news:

Polonia OnLine
Glasgow Rangers

Read on Sportsweek.org:

KKS Lech Poznań
KKS Lech Poznań
ŁKS Łódź

Inne sporty

Sponsored