LM: Cios za cios, ale PSG znacznie lepsze
W pierwszym dwumeczu z PSG Chelsea przegrywa na wyjeździe 5:2. Długo spotkanie wyglądało jak wymiana ciosów bokserów - po straconej bramce druga strona odpowiadała golem, ostatecznie wieczór jest zdecydowanie bardziej udany dla gospodarzy. Za tydzień rewanż w którym trzeba będzie odrobić te straty - czy to możliwe?
W minucie 10 efektownie w polu karnym uderzył Bradley Barcola, było 1:0. Francuski napastnik niedługo później mógł świętować drugi raz, ale nieznacznie chybił.
W 28 minucie za sprawą Malo Gusto wyrównali za to goście.
Przed przerwą Paryżanie wrócili jednak na prowadzenie. Tym razem błysnął Ousmane Dembele, który ruszył z rajdem ze swojej połowy. Nie dał się dogonić a w polu karnym przedryblował jeszcze rywala.
Chelsea odpowiedziała w minucie 57. po golu Enzo Fernandeza.
Kolejne słowo należało do gospodarzy. Katastrofalny błąd przy wyprowadzeniu piłki popełnił bramkarz londyńczyków Jorgensen. Przechwycili ją zawodnicy PSG, a bramkę zdobył Vitinha, sprytnie lobując Duńczyka.
To nie był koniec popisów Paryżan. W 86. minucie Chwicza Kwaracchelia precyzyjnie huknął z dystansu.
W samej końcówce Gruzin ustalił wynik meczu na 5:2, być może rozstrzygając losy awansu.

