Pyry z gzikiem: Najtrudniejsze przed nami
Pyry z gzikiem – Luźne, obiektywne i nietypowe podsumowanie Lechowego tygodnia serwowane głównie w poniedziałek/wtorek podczas pory obiadowej. Alternatywa dla cyklu „Na chłodno” lub jak kto woli – „Na chłodno mini” bądź „express”.
Dzień dobry w ten lutowy i nawet pogodny poniedziałek (przynajmniej w Poznaniu przebijało się słońce). W sobotę przed 22:15 zapanowała ulga i spokój na parę dni. Jakoś udało się przepchnąć mecz z Górnikiem Zabrze, zmniejszyć punktową stratę do tej drużyny z 7 do 4 oczek, przez co czołówka Ekstraklasy nie odjechała Lechowi Poznań. Na dziś można się cieszyć wyłącznie z sobotniego wyniku, bo liczba 3 punktów wywalczonych od początku rundy wiosennej może zadowolić kibica drużyny z końca tabeli, a nie najdroższego zespołu w historii Lecha Poznań, który dopiero co przerwał wszystkie złe passy.
Na chłodno po sobocie i podczas poniedziałkowego obiadu można sobie zadać pytanie, co skłoniło trenera do zmiany taktyki? Nieefektywna, ale zgodna z filozofią gra wypunktowana przez Lechię i Piasta? Kolejne wyciągnięcie wniosków przez Nielsa Frederiksena? Podpowiedzi od innych członków sztabu szkoleniowego? Krytyka opinii publicznej? A może był to przypadek, ponieważ szybko strzeliliśmy gola na 1:0? W każdym razie Lech zagrał w Zabrzu zupełnie inaczej, niż normalnie chce grać. Podczas obozu w ZEA trenowano co innego, w Zabrzu musiano już zaprezentować inną piłkę, bo przewidywalny dla wszystkich styl nie działał. Szybko poszło. Szybko Niels Frederiksen odszedł od swoich pomysłów na ten zespół, dobrze zrobił, ale nie ma gwarancji powrotu do nieefektywnej piłki np. już za parę dni w kolejnym meczu z Piastem. Chyba mało kto wierzy w odejście od stylu polegającego na długim utrzymywaniu się przy piłce i nieefektywnym klepaniu już od Bartosza Mrozka, trener ma swoje lata, swój pomysł na granie, jest uparty i w tym wieku po prostu się nie zmieni. Nagle nie stanie się elastycznym szkoleniowcem, który będzie dostosował taktykę do przeciwników, kwestią czasu wydaje się być kolejna rezygnacja z pragmatycznego stylu gry zaprezentowanego w meczu z Górnikiem i powrót do piłki zademonstrowanej np. w spotkaniu z Lechią.
Wspomnianym, nadal nierozwiązanym problemem będziemy martwić się wtedy, gdy on powróci, na dziś mamy 2 zwycięstwa nad zabrzanami w tym sezonie, co może być ważne na koniec rozgrywek 2025/2026, kiedy zespoły Lecha Poznań i Górnik miałyby taką samą liczbą punktów. Pytanie, czy pociągniemy zwycięską serię 4 marca w boju o 1/2 finału Pucharu Polski? Dla Kolejorza będzie to wtedy 3 domowy mecz z rzędu rozegrany równo po 6 dniach od rewanżu z KuPS Kuopio i 3 dni po innym meczu u siebie z Rakowem Częstochowa, przeciwnik z Górnego Śląska wcześniej będzie grał w sobotę a nie w niedzielę, dlatego będzie miał dobę więcej na regenerację. Dwa ligowe zwycięstwa nad zabrzanami jedną bramką niewiele nam pokazały, trener Górnika już w sobotę dobrze ocenił szanse w pucharowej potyczce (50 na 50) zapowiadając jeszcze lepsze przygotowanie swojej drużyny do kolejnego spotkania z zespołem Kolejorza. Na papierze 4 marca może być trudniej, ponieważ niebawem do składu rywala ma wrócić lider środka pola Górnika Zabrze, Jarosław Kubicki, którego przedwczoraj zabrakło z powodu urazu pleców.
26.02, Lech Poznań – KuPS Kuopio (21:00) – 1/16 Ligi Konferencji – rewanż
01.03, Lech Poznań – Raków Częstochowa (17:30)
04.03, Lech Poznań – Górnik Zabrze (20:30) – 1/4 Pucharu Polski
Po ostatniej 20. kolejce, która wciąż trwa (wynik meczu Piasta z Wisłą może dużo namieszać), pojawiły się Wasze ciekawe dyskusje na temat tego, kto o co będzie walczył w tym sezonie. Obiektywnie na papierze faworytem do tytułu Mistrza Polski jest Jagiellonia, która nie uczestniczy już w Pucharze Polski i nie będzie niespodzianką, jeśli odpadnie z Fiorentiną. Wtedy białostoczanie będą mogli skupić się na lidze, już dziś mają aż 6 oczek przewagi nad Lechem Poznań, jeden mecz mniej od nas, spotkanie z Kolejorzem u siebie po marcowej przerwie na kadrę i ogólnie dobry terminarz z wieloma meczami na własnym stadionie. Lech Poznań? My na razie wygraliśmy pierwszy mecz od 23 listopada, na wyjeździe od 5 października, wygraliśmy 7 razy w 20 kolejkach, a gra przy Bułgarskiej to hańba tak jak liczba czystych kont zachowanych na własnym stadionie (okrągłe zero). Na dziś cieszyć może się tylko pokonanie Górnika Zabrze za sprawą pragmatycznej, kompaktowej gry, bo nawet do średniej sytuacji wciąż jest daleko, nadal jest kogo gonić, obecna 7. lokata w Ekstraklasie nic nie daje. Pocieszającym rzeczą jest natomiast fakt niskiej straty do wyprzedzających nas ekip, na przykład dziś wieczorem Lech Poznań może tracić zaledwie 4 oczka do wicelidera Wisły Płock, z którą Kolejorz zagra na koniec rozgrywek u siebie.
Interesująco zaczęło robić się na dole stawki, gdzie Termalika Nieciecza wygląda na najpoważniejszego kandydata do spadku, pozostałych 2 mocnych kandydatów do spadku na razie nie widać. Ten sezon na serio może przynieść na dole jakieś dziwne, niespodziewane rozstrzygnięcie, które nie jest niemożliwe. Niedawno z ligi spadł wicemistrz Polski, Śląsk Wrocław, wcześniej spadła Wisła Kraków, wiec kogoś zdziwiłby spadek Widzewa Łódź czy Pogoni Szczecin? Legia Warszawa pewnie się uratuje, ale najprawdopodobniej właśnie w ten weekend straciła szanse na puchary, strata do 5. pozycji wynosi już 11 punktów, realnie nie ma szans jej odrobić. Wyszarpany remis 2:2 w przypadku Legii nic nie zmienił, co innego w przypadku Arki Gdynia, która na własne życzenie straciła 2 punkty i te 2 oczka mogą mieć kiedyś ogromną wagę. Może a nawet na pewno dojdzie do sytuacji, kiedy to Lech Poznań będzie rozdawał karty w walce o utrzymanie, gdyż w końcówce sezonu mamy m.in. mecze z Pogonią, Legią, Motorem a przede wszystkim z Arką w 32. kolejce w Poznaniu. Czy Lech wbije gwóźdź do spadku Arki? Gdynianie muszą to mieć na uwadze i śledzić losy Kolejorza, dla którego wspomniany majowy mecz może mieć dużą stawkę (np. awans do europejskich pucharów).
Kwiecień czy nawet maj to odległe tematy, dziś trzeba skupiać się na bliskiej przyszłości, w tym na tych 11 meczach będących w planach od 15 lutego do 22 marca. Dziwnie układają nam ten terminarz wyglądający jak droga cierniowa. Z Rakowem zagramy 3 dni po rewanżu KuPS (częstochowianie nie będą grali 26 lutego), zaraz 3 dni po Rakowie gramy w środę z Górnikiem o półfinał PP, a po kolejnych 3 dniach w Łodzi. Nie dało się zrobić meczu z Górnikiem w czwartek zamiast w środę? Albo spotkania z Widzewem dnia 8 marca zamiast w sobotę, 7 marca? Od 26 lutego do 7 marca już na serio Lech Poznań będzie grał co 3 dni, nie będzie miał czasu na jakikolwiek poważny trening, przygotowania do tych gier będą opierały się wyłącznie na odprawach i na regeneracji. Nasi rywale będą mieli lepiej, bowiem Górnik przed Pucharem Polski gra 28 lutego w Katowicach, natomiast Widzew przed ligowym meczem 7 marca także będzie miał dobę więcej na regenerację.
15.02, Lech Poznań – Piast Gliwice (17:30)
19.02, KuPS Kuopio – Lech Poznań (18:45) – 1/16 Ligi Konferencji
22.02, Korona Kielce – Lech Poznań (17:30)
26.02, Lech Poznań – KuPS Kuopio (21:00) – 1/16 Ligi Konferencji – rewanż
01.03, Lech Poznań – Raków Częstochowa (17:30)
04.03, Lech Poznań – Górnik Zabrze (20:30) – 1/4 Pucharu Polski
07.03, Widzew Łódź – Lech Poznań (20:15)
12.03, (1/8 Ligi Konferencji)
15.03, Zagłębie Lubin – Lech Poznań
19.03, (1/8 Ligi Konferencji – rewanż)
22.03, Lech Poznań – Termalica Nieciecza
Trwający już nowy tydzień to taki czas psychicznej regeneracji po niezdrowych emocjach w dniach 31 stycznia-3 lutego i uldze 7 lutego. To też czas dla sztabu i piłkarzy na poprawę różnych elementów, wyciągnięcie kolejnych wniosków oraz zrobienie coś z formą indywidualną. Po kolejnym już obozie za kadencji Nielsa Frederiksena na dziś w przyzwoitej formie są tylko Wojciech Mońka, Bartosz Mrozek i Robert Gumny, dyspozycja pozostałych zawodników, w tym tych ofensywnych woła już o pomstę do nieba. Od dawna wielu kibiców twierdziło, że powrót tych wszystkich ofensywnych piłkarzy nic nie zmieni, Niels Frederiksen nie zrobi z nich użytku i na razie tak to wygląda. Nic się nie zmieniło, przykładowo Luis Palma wygląda aktualnie jak wrak piłkarza, tak naprawdę jedynymi dwoma plusami tej wiosny jest metamorfoza Roberta Gumnego + przepchnięcie meczu z Górnikiem Zabrze. To wszystko. Poza tym, nic się nie zmieniło, ale coś może zmienić się w niedalekiej przyszłości, jeśli trener wraz z drużyną wykorzystają do niedzieli łącznie 5 jednostek treningowych muszących wystarczyć całemu zespołowi aż 22 marca.
Terminarz każdy z Was zna, wszyscy wiedzą już o tym maratonie, widzą choćby powyżej, co czeka Lecha Poznań. Nie ma opcji, abyśmy zaraz nie stracili gdzieś punktów (głównie na wyjeździe), nie ma też opcji, aby do Antonio Milicia, który zaczął się sypać po zaledwie 3 meczach w ciągu 7 dni, nie dołączyli kolejni gracze choćby z mikro-urazami. Tak jak napisano wyżej – przed nami czas na regenerację, w tym psychiczną po emocjonującym tygodniu, a wszystko to, co jest najważniejsze czy najtrudniejsze, znajduje się dopiero przed nami. W niedzielę, 15 lutego sami wejdziemy na KKSLECH.com na bardzo wysokie obroty wyhamowując dopiero 22 marca wieczorem wymagając w tym czasie awansu do 1/8 finału Ligi Konferencji oraz pragnąc przejść Górnika Zabrze i zdobyć w Ekstraklasie tyle punktów, aby po Termalice być przynajmniej na 5. miejscu mogącym dawać awans do europejskich pucharów 2026/2027. Obserwując to, co dzieje się w tej drużynie, jak ona gra, w jakiej są formie poszczególni zawodnicy, nie można liczyć na więcej i pozytywną niespodzianką będzie pozostanie Lecha Poznań w realnej grze na 2 frontach (Ekstraklasa + PP) po nadchodzącym maratonie 11 gier do 22.02 do 25.03. Na pewno Lech Poznań gdzieś się potknie, pytanie tylko, jak odczuwalne będzie to potknięcie lub czy zmieni cele Kolejorza na sezon 2025/2026? Przed nami potężna dawka meczów, emocji, podczas maratonu będą wzloty, będą upadki, byle było jak najmniej kontuzji, a wtedy może kiedyś uda się wygrać 2-3 mecze z rzędu.
Najprawdopodobniej dzisiejsze danie obiadowe w postaci „Pyr z gzikiem” są ostatnim tego typu obiadem do marcowej przerwy na kadrę. Przy tym kalendarzu Lecha Poznań mogącego jeszcze mocniej popchnąć ten serwis do przodu może już nie być czasu na jakąkolwiek publicystykę na stronie, nagle musiałoby wydarzyć się coś co na moment ciężko sobie wyobrazić, by zmienić plan. Trzymajcie się ciepło, śledźcie KKSLECH.com każdego dnia i kilka razy dziennie, ponieważ będzie mnóstwo treści (głównie meczowych), a już tym bardziej w okresie dosłownych meczów co 3 dni od 26 lutego do 7 marca. Im dalej w rundę, tym bliżej do faktycznej wiosny, już w tym tygodniu mają panować wyższe temperatury, piłkarze nie powinni już ćwiczyć na sztucznej płycie, więc również im powinno być łatwiej znosić nadchodzące mecze. Do przeczytania w kolejnych, innych tekstach!
Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)
The post Pyry z gzikiem: Najtrudniejsze przed nami first appeared on KKSLECH.com.

