Garnacho: Pora na trzy punkty
Garnacho dołączył do Chelsea na początku obecnego sezonu i od razu wszedł w sam środek akcji rozgrywając 20 meczów w pierwszej połowie rozgrywek. Wspominając swój początek w klubie piłkarz podkreślił jak istotna była ciężka praca, wiara w siebie i pomoc kolegów z drużyny, zwłaszcza swojego rodaka, Enzo Fernandeza.
Znam zawodnika, którym jestem i jakim mogę być, więc to jest najważniejsze. Pracuję naprawdę ciężko każdego dnia. Ludzie bardzo mi pomagają, wiele osób mówi tu po hiszpańsku. Enzo to dla mnie jak starszy brat, bardzo mi pomaga, na treningach i w meczach. Kiedy jestem w domu, pisze mi SMS-a: „Jak się masz?”. Oczywiście, znam go z reprezentacji, przed transferem też z nim rozmawiałem. Cieszę się, że mam tu takiego zawodnika i kapitana. Jestem naprawdę szczęśliwy, że jestem częścią tego klubu - sumuje półrocze Garnacho który do tej pory zdobył cztery gole i zaliczył trzy asysty.
Głównym celem jest wygrywanie meczów. Czasami będziesz strzelać gole czy przy nich asystować ale najważniejsze jest, żeby pomagać. Wiem, że potrafię strzelać wiele bramek. Zdarza mi się też marnować wiele okazji, ale to normalne. Jestem jeszcze młody, to część futbolu. Myślę, że mam potencjał do poprawy i z czasem bramek będzie więcej.
Przed nami mecz z Fulham - wiemy, że wyjazdowe spotkania w Premier League są zawsze trudne ale postaramy się dać z siebie wszystko. Kibice zasługują na trzy punkty po kilku trudnych tygodniach. Zdobyliśmy punkt Etihad a to jedno z najtrudniejszych zadań więc teraz postaramy się zdobyć trzy punkty.

