Zapierdalacz
0
18
Pierwsza w życiu szosówka. Nie chcąc wpaść w głęboką wodę nie składałem, tym razem kupiłem gotowca. Okazało się jednak że od przeznaczenia się nie ucieknie i po kilku trasach wymieniłem już 1/4 roweru ;)
- Najważniejsze: oryginalne koła Mavic Aksium były tak delikatne że nadawały się tylko do stania i ładnego wyglądania, do jazdy już niekoniecznie. Druga trasa, śmieszny szlif przy 20km/h, nawet go nie poczułem, a w przednim kole wyrwany nypel... OK, tak nie będziemy się bawić. Wziąłem sprawy w swoje ręce i zaplotłem porządne koła na Shimanowskich piastach, kapslowanych obręczach Accenta i najtańszych obrągłych Sapimach. 32 szprychy / 3 krzyże, można rąbać młotkiem i nic im nie będzie.
Oprócz tego:
- Kaseta zmieniona z 11-28 na bardziej ludzką 11-34. I dalej trochę za ciężko, ale mam co chciałem - uparłem się na dwutarcz ;) Dalsze zmiękczanie przełożeń już tylko przez wzmacnianie łydy.
- Gumki klocków na Shimanowskie, z myślą że może mocy przybędzie hamulcom, ale te tak samo słabe. Ale może mi się tak tylko wydaje - przez ostatnich kilka lat jeździłem na tarczach i BB7.
- Siodełko na trekkingowe bardziej dopasowane do mojego tłustego tyłka
- Owijka na miększą i co najważniejsze - CZARNĄ, który jak wiadomo jest jedynym właściwym kolorem dla owijek i ogólnie chwytów rowerowych
- Mostek odwrócony na plus
- Dołożony nieodłączny bagażniczek i sakwa. Wg moich standardów rower bez bagażnika to rower niezdatny do jazdy. To właśnie ubogi wybór gołych ram z otworami pod bagażnik przypieczętował decyzję o kupnie Tribana.
- Oprócz tego wiadomo: lampki, liczniki, koszyczki itp itd
- Wisienką na torcie są natomiast obciachowe "downhillowe" platformy :)
- Waga wzrosła przez to z katalogowych 9,4 do zapewne okolic 11kg. Ale jakie to ma znaczenie? Poprzedni rower ważył 16,5 ;)
Można się śmiać, a mnie jeździ się super :) Zakochałem się w dolnym chwycie a pięknem 52 zębnego blatu wciąż nie mogę nacieszyć oczu :)
Więcej szczegółów na stronie Zapierdalacz
Więcej szczegółów na stronie Zapierdalacz

