Wiadomości

5 szybkich wniosków: Szachtar – Lech 1:2

0 13

Pięć szybkich wniosków to cykl opisujący w skrócie dany mecz Lecha Poznań. Jeszcze przed przedstawieniem plusów i minusów danego spotkania, analizą gry konkretnego zawodnika czy dogrywką, prezentujemy pięć szybkich i pomeczowych wniosków. Kilkadziesiąt minut po każdym meczu na gorąco pięć spostrzeżeń na temat występu drużyny Kolejorza, poszczególnych piłkarzy czy obecnej sytuacji zespołu.

Reklama



GOL DAJĄCY NADZIEJĘ

Lech Poznań na dzisiejszy mecz z Szachtarem Donieck wyszedł w składzie, w którym nie brakowało rotacji, kibice mogli nawet pomyśleć, że Niels Frederiksen odpuszcza, skoro desygnuje Gisliego Thordarsona, Taofeeka Ismaheela czy nawet Luisa Palmę normalnie przegrywającego rywalizację z Leo Bengtssonem. Z kolei Szachtar Donieck był podobnie zestawiony, jak tydzień temu, były rotacje, ale nie aż tak duże, jak można się było spodziewać. Rywal zaczął ten mecz od prowadzenia ataku pozycyjnego, Lech pomimo 1:3 z Poznania nie forsował tempa, grał spokojnie, cierpliwie, gola na 1:0 zdobył po oddaniu pierwszego celnego strzału w tym meczu. Była to inna bramka od tej Afonso Sousy zdobytej we Florencji na 1:0, choć mogła przypominać sytuację z ćwierćfinału 2022/2023 ze względu na czas, w którym została zdobyta. W kwietniu 2023 roku Lech Poznań także ruszył do odrabiania strat w pierwszym kwadransie.

ZASŁUŻONE PROWADZENIE 2:0

Szachtar Donieck prowadząc grę nic nie pokazywał, Ukraińcy grali za wolno, nie wykazywali się też determinacją w atakach, którą było widać w Lechu Poznań. Nasza drużyna na świetnie przygotowanej płycie grała szybciej, składniej, dobrze wykorzystywała wiele wolnych przestrzeni i każda akcja, każde podejście z piłką pod bramkę przeciwnika, pachniało od razu golem dla Kolejorza. Ukraińcy, którzy na co dzień bawią się w lidze ukraińskiej tym razem spotkali się z jakością Mistrza Polski, który po porażce tydzień temu 1:3 nie miał nic do stracenia. Lech od początku rewanżu 19 marca po prostu grał w piłkę, a bramka na 2:0 z rzutu karnego to właśnie efekt determinacji Lechitów w końcówce pierwszej połowy. Kiedy Szachtar czekał już na przerwę, poznaniacy normalnie grali w piłkę, w 45 minucie groźny strzał oddał Gisli Thordarson, za moment był korner, ręka, VAR, decyzja o karnym i wykorzystana jedenastka przez Mikaela Ishaka, która doprowadziła do euforii kibiców Lecha zgromadzonych na stadionie, w tym sektorze dla fanów gości. Poznaniacy prowadzili do przerwy jak najbardziej zasłużenie, Szachtar Donieck za szybko uwierzył w rozstrzygnięty dwumecz, natomiast Kolejorz grał swoje, był skuteczny pod bramką górników i po 45 minutach miał wszystko, by niespodziewanie wywalczyć awans.

KIEDY PADNIE GOL NA 3:0?

Lech Poznań bardzo dobrze wszedł w drugą połowę, w 47 minucie Antoni Kozubal powinien trafić na 3:0, w końcu w 59 minucie gry do siatki trafił Gisli Thordarson, jednak wcześniej Pablo Rodriguez wmieszał się w całą akcję, przez co arbiter pokazał spalonego w momencie, w którym duża część stadionu Wisły Kraków wstała już z miejsc. Po zmianie stron nic się nie zmieniło, Szachtar Donieck nie kontrolował naszych ataków, zostawiał dużo wolnych przestrzeni, których normalnie nie ma w polskiej lidze, więc naszej drużynie grało się łatwo. Dzięki wolnym przestrzeniom i świetnej murawie Poznaniacy mogli pokazać jakość indywidualną, miło patrzyło się na wielu naszych piłkarzy oraz na przerażonych ich akcjami zaskoczonych Ukraińców, którzy ostatni raz mieli takie problemy w letnich eliminacjach z Servette Genewa czy Panathinaikosem Ateny. Do 67 minuty pachniało golem na 3:0, Lech Poznań w rewanżu grał wystarczająco dobrze, aby wywalczyć ten niespodziewany awans jeszcze w regulaminowych 90 minutach.

Reklama



WIELKA SZKODA

W 68 minucie gry padł gol w stylu Lecha Poznań. Mianowicie nasza drużyna sama strzeliła sobie bramkę, po złej interwencji Bartosza Mrozka jeszcze gorzej interweniował Joao Moutinho, który niefortunnie trafił do własnej siatki dając Ukraińcom nadzieję na awans. Wielka szkoda, ponieważ do 68 minuty Szachtar nie oddał celnego strzału, mógł liczyć tylko na farta i miał to szczęście, którego pod bramką Ryznika nie miał Lech Poznań (15 uderzeń, w tym 7 celnych). Po bramce na 1:2 nasz zespół na moment stanął, na szczęście po 76 minucie gry ewidentnie zdał sobie sprawę, że nie ma nic do stracenia, nie ma znaczenia, czy zremisuje 2:2 i postawił wszystko na jedną kartę. Po 80 minucie meczu aż do końca, do 95 minuty, kibice oglądali bardzo dobre spotkanie, którego nie kontrolowała żadna z drużyn, za to oba zespoły miały szanse głównie po kontratakach. W doliczonym czasie gry okazję na gola na 3:1 miał m.in. Mikael Ishak, swoje szanse miał także Szachtar Donieck trafiając choćby w Joela Pereirę czy próbujący czasem wejść z piłką do bramki słabego w czwartek Bartosza Mrozka. Na końcu Lech Poznań nie awansował, ale chociaż dowiózł wygraną 2:1, przez co zarobił 2.000 punktów do klubowego współczynnika UEFA zwiększając go do poziomu 27.250. To ważne, bowiem przed rewanżowym meczem z Szachtarem Donieck takim małym celem dla Lecha Poznań było ugranie chociaż remisu, żeby podnieść klubowy współczynnik UEFA, jak choćby 3 lata temu we Florencji, gdy z Ligą Konferencji pożegnaliśmy się na etapie ćwierćfinału.

ZDOBYĆ MISTRZOSTWO, BY UŁATWIĆ SOBIE GRĘ

Przed rewanżem z Szachtarem Donieck wielu kibiców nie liczyło lub nawet nie wierzyło w awans, ten mecz do 19 marca nie budził za wiele emocji, a zainteresowanie nim po porażce w Poznaniu aż 1:3 było co najwyżej średnie. Teraz po rewanżu wszyscy czują jednak niedosyt, gdyż Szachtar Donieck był jak najbardziej do pokonania. Momentami Ukraińcy, w tym ich Brazylijczycy byli wręcz zaskoczeni postawą Lecha w rewanżu, byli przerażeni niektórymi akcjami, Kolejorz grał swoje i gdyby trafił na 3:0, to zapewne wywalczyłby ten awans. Niestety, w 68 minucie sami strzeliliśmy sobie bramkę, a później mecz rewanżowy mógł potoczyć się w obie strony. Mimo odpadnięcia z Ligi Konferencji trzeba pochwalić naszą drużynę za grę, za jakość, za charakter oraz za determinację do końca. Lech Poznań ograniem faworyta sprawił sobie prezent na 104. rocznicę założenia Kolejorza, aczkolwiek na torcie urodzinowym zabrakło wisienki, która znalazłaby się na górze tego ciasta, gdyby Mistrzowie Polski byli teraz w 1/4 finału Ligi Konferencji i myśleli o dwumeczu AZ Alkmaar. Szkoda. Szkoda rewanżu, szkoda też pierwszego spotkania, do dziś szkoda również pucharowego starcia z Górnikiem Zabrze. Na szczęście ten sezon wciąż trwa, da się go uratować, na dziś zostało nam 9 meczów na wskoczenie na 1. miejsce w tabeli po to, aby obronić Mistrzostwo Polski i już latem/jesienią ponownie grać z rywalami pokroju Szachtara Donieck, a później we wtorki, środy czy czwartki przeżywać takie emocje, jak dnia 19 marca 2026. To był piękny, zwycięski wieczór Kolejorza, który zwycięstwem na obiekcie Wisły Kraków napisał pucharową historię, choć mogło być jeszcze lepiej.

Reklama

Autor zdjęć: Dawid Ćmielewski

[See image gallery at kkslech.com]

Reklama

Stadion podczas Szachtar Donieck – Lech Poznań 1:2 (19.03.2026)

[See image gallery at kkslech.com]

Reklama




Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)

The post 5 szybkich wniosków: Szachtar – Lech 1:2 first appeared on KKSLECH.com.

Comments

Комментарии для сайта Cackle
Загрузка...

More news:

KKS Lech Poznań
KKS Lech Poznań
KKS Lech Poznań

Read on Sportsweek.org:

W objęciach Caissy
W objęciach Caissy
W objęciach Caissy
W objęciach Caissy
W objęciach Caissy

Inne sporty

Sponsored