Polemiki, opinie (28)
Monika Soćko: Magazyn SZACHISTA (czerwiec 2009):
Ranking rzędu 2400 czy 2500 można zdobyć samym talentem, ale dalszy rozwój wymaga dobrych trenerów i wielkiej własnej pracy. Tak, polscy szachiści są leniwi. Naturalnie nie wszyscy, ale większość.
/////////////////////////////////////
Zaproponowane przeze mnie w 1999 roku systematyczne i uzupełniające szkolenie przy pomocy komputera i Internetu – w ramach działalności Młodzieżowej Akademii Szachowej – nie było czymś nowym. Taką formę szkoleń w różnych dziedzinach stosowano szeroko na całym świecie!
Jednakże osoby odpowiedzialne za kształcenie naszej młodzieży – działające w strukturach Polskiego Związku Szachowego – odrzuciły moją koncepcję. Wielka szkoda, gdyż to mogłoby przyczynić się do bardziej dynamicznego rozwoju szachów wyczynowych w Polsce!
Wśród czołowych krajowych zawodników największym oponentem mojej propozycji był arcymistrz Bartłomiej Macieja. Przytaczam fragment jego tekstu opublikowanego w „Magazynie Szachista” (wrzesień 2003), w którym uzasadnia swój przeciw wobec fachowej pomocy polskiej młodzieży!
/////////////////////////////////////
Komentarze Internautów po ukazaniu się tego artykułu:
1.GM Macieja miał cieplarniane warunki do rozwoju i treningu szachowego. Zmarnował swój talent. W 2003 miał 2650 i był 40 na świecie ale zamiast trenować roztrwonił czas na mądrowanie się na forum szachowym.
2. Gdyby to jeszcze pisał mądrze, ale te jego wywody to bzdura. I to pisał student Uniwersytetu Warszawskiego o znaczeniu komputerów i internetu w 2003 roku. Wstyd dla tej renomowanej uczelni i polskich szachów.
3.Z perspektywy czasu widać, że rację miał J.Konikowski. Dzisiaj w wielu branżach (np IT) szkolenia przez internet to standard. A Cieszkowski to bez bazy mógł trenować 20 lat temu. Dzisiaj tak się nie da. Znaczenia komputerów w treningu trudno przecenić (Marcin).
/////////////////////////////////////
Podkreślam, że sam zrezygnowałem ze współpracy z MASZ, o czym kilkakrotnie pisałem na blogu. Dla przypomnienia:

