Rafał Sonik wrócił na rajdowe trasy. Pierwszy start od wypadku na Dakarze
0
- Serce wali jak młotem, adrenalina pulsuje w żyłach. Czujesz, że robisz najfajniejszą rzecz pod słońcem i nie chcesz żeby to się skończyło. Nie chcesz się zatrzymywać. Jest ryk silnika, gaz reaguje pod ręką, zaczyna pracować zawieszenie, a koła wybierają pierwsze nierówności. Pełnia szczęścia! A jeszcze pół roku wcześniej wydawało się to niemożliwe - mówił szeroko uśmiechnięty Rafał Sonik krótko po zakończeniu prologu Atacama Rally.

