Kilkadziesiąt osób czekało na nich na lotnisku. Pomyłka zepsuła nastroje reprezentantom
Kilkadziesiąt osób czekało w poniedziałek do 22.30 na Lotnisku Chopina na powrót do Polski ostatniej grupy olimpijczyków z Władimirem Semirunnijem na czele. Kadrowicze długo byli w terminalu, ale okazało się, że ich walizki nie przyleciały.

