LN M Warna: Włosi pokonali Japończyków, Bułgarzy wygrali z Australijczykami
W pierwszym dniu turnieju Ligi Narodów siatkarzy Włosi pokonali Japończyków 3:1. Pierwszy set padł łupem siatkarzy z Kraju Kwitnącej Wiśni, lecz kolejne wygrali zawodnicy z Półwyspu Apenińskiego. W drugim piątkowym pojedynku Bułgarzy pokonali Australijczyków po tie-breaku.
Początkowo drużyny grały falami, po jednej stronie w ataku wyróżniali się Gabriele Nelli i Oleg Antonov, zaś po drugiej Yuji Nishida i Yuki Ishikawa. Chociaż Włosi nie ustrzegli się prostych błędów, wynik pozostawał wyrównany. Dopiero ataki Haku Ri i Yuki Ishikawy Azjaci wyszli na trzypunktowe prowadzenie (15:12). Japończycy nie zdołali go jednak utrzymać, Włosi przejęli inicjatywę i po punktowym bloku prowadzili podczas przerwy technicznej 16:15. Serię Europejczyków zakończył dopiero błąd w polu zagrywki Olega Antonova. W kolejnych akcjach obie drużyny nie ustrzegły się pomyłek, gdy w aut piłkę posłał Gabriele Nelli na tablicy wyników pojawił się remis (19:19) a atak Ishikawy dał nieznaczne prowadzenie siatkarzom z Japonii. Włosi nie mieli zamiaru odpuszczać, dzięki dobremu blokowi ponownie zbudowali przewagę. Ostatecznie po zaciętej walce kropkę nad i punktową zagrywką postawił Ishikawa.
Otwarcie drugiego seta było wyrównane, dzięki dwóm błędom Japończyków podczas przerwy technicznej to Włosi prowadzili 8:6. W kolejnych akcjach punkty padały po błędach, gdy w aut piłkę posłał Masahiro Yanagida został zmieniony przez Fukuzawę (7:11). Seria przy zagrywkach Roberto Russo trwała. Włoski środkowy pomylił się dopiero po czasie dla japońskiego szkoleniowca. Gra nie miała większego tempa. Zepsuta zagrywka Tatsuyi Fukuzawy dała sygnał do drugiego regulaminowego czasu (10:16). Włosi kontrolowali grę. Gdy przedłużoną akcję atakiem po bloku w aut skończył Gabriele Nelli kolejny czas wykorzystał japoński trener (12:20). Pojedyncze ataki Japończyków w końcówce na niewiele się zdały. W ostatniej akcji blokujący reprezentacji z Kraju Kwitnącej Wiśni wpadli w siatkę.
W trzecim secie Włosi poszli za ciosem, po ataku Nelliego prowadzili już 4:1. Serię rywali przerwał dopiero Issei Otake (2:5). Podczas przerwy technicznej Europejczycy mieli cztery punkty zaliczki. W kolejnych akcjach nie brakowało zaciętej walki. Japończycy coraz lepiej bronili, zaczęli wykorzystywać kontrataki (7:11). Po asie o czas poprosił trener Gianlorenzo Blengini (9:11). Seria Japończyków jednak trwała, po skutecznym bloku na tablicy wyników pojawił się remis (11:11). Kolejna interwencja szkoleniowca i roszady w składzie nie pomogły Włochom. Seria przy zagrywkach Otake trwała (13:11) a zakończył ją dopiero mocnym atakiem Daniele Lavia (14:12). Europejczycy szybko odrobili straty, sprytne zagranie Oreste Cavuto dało sygnał do drugiego regulaminowego czasu (15:16). W kolejnych akcjach stopniowo to siatkarze trenera Blenginiego zaczęli przejmować inicjatywę, chociaż nie brakowało ciekawych wymian (18:21). W końcówce Włosi nie ustrzegli się prostych błędów i ponownie na tablicy wyników widniał remis (22:22). Atak Nelliego dał piłkę setową siatkarzom z Włoch, jednak ci jej nie wykorzystali. Dopiero po długiej walce na przewagi Europejczycy przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
Początek czwartej partii to wymiana skutecznych ataków (4:4). Dopiero po asie Simone Giannelliego Włosi odskoczyli na 7:4. W kolejnych akcjach dobrze atakował Lavia. Obie drużyny nie ustrzegły się błędów w polu zagrywki, na nieznacznym prowadzeniu utrzymywali się Włosi – 12:9. Ponownie przy zagrywkach Otake sytuacja zaczęła się zmieniać, przy stanie 12:12 o czas poprosił trener Blengini. Siatkarze z Włoch szybko wyszli z niewygodnego ustawienia i po skutecznym ataku Simone Anzaniego zeszli na drugą przerwę techniczną prowadząc 16:14. Siatkarze obu drużyn popełniali błędy, wynik się wyrównał. Dopiero w końcówce przy celnych zagrywkach Nelliego Włosi ponownie zbudowali przewagę. W krótkim czasie obie przerwy wykorzystał trener Japończyków (17:21). Przejście nastąpiło dopiero po mocnym ataku po skosie Otake. Mimo starań Azjaci nie zdołali odwrócić losów seta. Decydujący punkt padł po włoskim bloku.
Japonia-Włochy 1:3
(25:23, 15:25, 27:29, 21:25)
Składy zespołów:
Japonia: Ishikawa (14), Yamauchi (7), Nishida (5), Fujii (3), Yanagida (3), Ri (3), Yamamoto (libero) oraz Otake (12), Onodera (7), Takano (6), Fukuzawa, Dekita, Sekita, Koga (libero)
Włochy: Nelli (24), Anzani (12), Cavuto (11), Antonov (9), Russo (7), Giannelli (2), Balaso (libero) oraz Lavia (8), Candellaro, Sbertoli
Początek spotkania pomiędzy Bułgarami i Australijczykami miał dość wyrównany przebieg, gra toczyła się punkt za punkt. W miarę trwania seta do głosu doszli jednak podopieczni Marka Lebedew, którzy wykorzystywali niepowodzenia przeciwników w ofensywie. Problemów ze skończeniem kontry nie mieli Australijczycy, w tym elemencie wyróżniał się Samuel Walker. Arshdeep Dosanjh dołożył asa serwisowego. Gospodarze nie mogli się zebrać do walki w tym secie, który padł łupem przyjezdnych (25:20).
Drugą odsłonę pojedynku lepiej rozpoczęli Australijczycy, którzy dzięki atakom Luke’a Smitha zbudowali dwupunktową zaliczkę. Bułgarzy popełniali coraz więcej błędów, ich przeciwnicy dołożyli asa serwisowego, dzięki czemu uciekli na kilka punktów. Podopieczni Silvano Prandiego nie zamierzali jednak się poddawać, rzucili się do odrabiania strat. Prym wiedli Cwetan Sokołow oraz Todor Todorow, a o zwycięstwie w tym secie musiała zadecydować gra na przewagi. Oba zespoły miały piłki setowe, lecz po dwóch autowych atakach Australijczyków to Bułgarzy mogli cieszyć się ze zwycięstwa w tej partii (29:27).
Podopieczni Silvano Prandiego poszli za ciosem, dobrze otworzyli kolejną partię. Dzięki świetnej postawie w ofensywie Todora Skrimowa i Sokołowa zbudowali trzypunktowe prowadzenie (4:1), które powiększyli dzięki asowi serwisowemu Aleksa Grozdanowa (10:6). Później jednak sytuacja się odwróciła, gospodarze zaczęli popełniać błędy w ataku, w drużynie Australii kontry pewnie wykorzystywali Lincoln Williams oraz Luke Smith i na tablicy wyników ponownie widniał remis (17:17). Końcówkę lepiej rozegrali podopieczni Marka Lebedew, którzy wygrali seta 25:22.
Już na samym początku czwartej odsłony spotkania za sprawą świetnych uderzeń Skrimowa oraz Sokołowa Bułgarzy wypracowali dwupunktową zaliczkę (6:4), którą później powiększyli (9:6). Podopieczni Silvano Prandiego dołożyli także cenne ,,oczka” w bloku oraz w polu serwisowym, co sprawiło, że dystans między drużynami się powiększał (16:11). Wprawdzie Australijczycy zaczęli gonić wynik (17:20), lecz nie powtórzyła się sytuacja z poprzedniej partii. Bułgarzy zwyciężyli tego seta 25:21 i o zwycięstwie w tym pojedynku musiał zadecydować tie-break.
To gospodarze dobrze weszli w decydującą partię, po ataku Todorowa prowadzili już 2:0, lecz Australijczycy szybko wyrównali stan seta za sprawą asa serwisowego Beau Grahama (3:3). Punktową zagrywką popisał się Cwetan Sokołow i Bułgarzy powrócili do dwupunktowej zaliczki (6:4). Podopieczni Marka Lebedew nie zamierzali się poddawać, świetna postawa na siatce Dosanjha i serwisy Smitha sprawiły, że to Australijczycy prowadzili 12:9. Nastąpił jednak kolejny zwrot akcji, podopieczni Silvano Prandiego świetnie blokowali i po ,,czapie” Georgija Bratojewa mieli meczbola (14:13). Gospodarze nie wypuścili z rąk tej okazji, spotkanie zakończył blokiem Rozalin Penczew (15:13).
Bułgaria-Australia 3:2
(20:25, 29:27, 22:25, 25:21 ,15:13)
Składy zespołów:
Bułgaria: Skrimow (22), Sokołow (18), Grozdanow (11), Atanasow (5), Gotsew (1), Seganow, Karakaszew (libero) oraz Todorow (10), R. Penczew (7), G. Bratojew (1), N. Penczew, Iwanow (libero)
Australia: Smith (19), Walker (13), Williams (12), O’dea,(11), Graham (11), Dosanjh (8), Perry (libero) oraz Stockton, (4), Staples, Richards, Viles
Zobacz również:
Wyniki i tabela siatkarskiej Ligi Narodów
Artykuł LN M Warna: Włosi pokonali Japończyków, Bułgarzy wygrali z Australijczykami opublikowany na Strefa Siatkówki - Mocny Serwis.

