Komentarz do wpisu: Strach, irek16lfc
Heh, jest trochę wolnego czasu to się trochę powymądrzam:)
Siatkówkę zostawię może lepiej zorientowanym, natomiast co do futbolu - Rafał, naprawdę, nie lękaj się, awansujemy na Mundial z pierwszego miejsca.
Niestety, u wielu kibiców i też zawodowo zajmujących się futbolem dziennikarzy dominuję chyba najbardziej kretyńska piłkarska maksyma jaką wymyślono, a mianowicie jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz, trudno o większy idiotyzm. Jak to zawsze powtarzał Rafa Benitez, najlepiej spojrzeć na big picture.
Po naszym dobrym występie na Euro, udanych bitwach z Krzyżakami, i po tym jak Milik szturmem wziął SerieA niektórzy wieszczyli już jakiś Złoty Wiek naszej piłki, rozsądni uspokajali, że tak jak piszą niektórzy, nasza siła wynika tylko z siły galowego garnituru. Jak wszyscy są zdrowi i w formie uważam, że jesteśmy w stanie pokonać każdego i to nie licząc, że druga strona musi mieć jakiś wybitnie zły dzień. Natomiast jeśli kilku ma dołek... cóż, nasz drugi garnitur do odpowiedników czołowych drużyn świata nie ma po prostu żadnego startu, tyle w temacie.
Pamiętam, jak już na tym blogu uspokajałem po pierwszym meczu z Kazachami, że na spokojnie powalczymy o 1 miejsce w grupie i nic się nie stało. Ale nawet wtedy przez myśl mi nie przeszło, że tak dobrze to będzie wyglądało. Jak teraz czytam niektóre komentarze... Ludzie, przed meczem z Danią mieliśmy 6pkt przewagi nad rywalami, kiedy to ostatnio było? Teraz mamy trzy i Kazachów, Ormian i Czarnogórę u siebie, czy można sobie wymarzyć lepszą sytuację?
Mam spokój, dlatego, że to jak wtedy z Kazachami to tylko jeden mecz, i co najważniejsze mecz na który nie wyszliśmy, zrobiliśmy sobie wolne. Martwiłbym się jak byśmy walczyli, zostawili na boisku wszystko co najlepsze i dostali czwórkę, wtedy byłyby powody do niepokoju. Natomiast my ten mecz Duńczykom oddaliśmy za friko, nie biegaliśmy, nie walczyliśmy, nie byliśmy zdeterminowani i skoncentrowani, nas tam nie było, nie było żadnej agresji. Mowa ciała Lewego też mówiła wszystko, nie pokrzykiwał, nie wkurwiał się, nia machał rękami co zazwyczaj czyni, miał to wszystko w dupie po prostu, jak cała reszta.
Skąd to, nie wiem, pewnie wszystko kwestia tabeli, nie mam wątpliwości, że gdyby inaczej wyglądała, inny byłby ten mecz, choć nie twierdzę żebyśmy też nie mogli przegrać, ale nie w takim stylu. Była balanga? Wszyscy, nie tylko Piszczek grali z niestrawnościami? Coś mi mówi, że jeśli już po Armenii zapownimy sobie awans, z Montenegro może to też nie za ciekawie wyglądać, taki mamy klimat:))
Póki co, nie płaczcie ludzie, cieszcie się chwilą, bo naprawdę w kolejnych następnych eliminacjach nie będziemy mieli tak komfortowej sytuacji. Według mnie tego meczu nie było, bo z całym szacunkiem dla Danii, my niestety postanowiliśmy w nim nie zagrać.
Jak już się rozpisałem, to postanowiłem napisać też zdanie a sławetnym rankingu i pewnym sorcie pajaców, szyderczej loży ciuli, której prymitywna szydera pozwala chyba normalnie zasnąć, bo na nic innego nie mogą liczyć...
Też się tym specjalnie nie podniecam i podchodzę na spokojnie, ale kurde, z dupy się to nie wzięło, tylko z systematycznej przez długi czas dobrej gry i punktów. I nie chodzi o serię 20 meczów z Andorrą i San Marino. Naprawdę, nie wie co oni wszyscy mają pod kopułą.
Wkurza mnie to szczególnie w sytuacji, że gdy byliśmy na miejscu 70tym, za Eskimosami i plemieniem z serca Amazonii, to nikomu żadna metodologia nie przeszkadzała, wszystko było w porządku i beka na całego. WTF? Co to za sort ludzi?
Siatkówkę zostawię może lepiej zorientowanym, natomiast co do futbolu - Rafał, naprawdę, nie lękaj się, awansujemy na Mundial z pierwszego miejsca.
Niestety, u wielu kibiców i też zawodowo zajmujących się futbolem dziennikarzy dominuję chyba najbardziej kretyńska piłkarska maksyma jaką wymyślono, a mianowicie jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz, trudno o większy idiotyzm. Jak to zawsze powtarzał Rafa Benitez, najlepiej spojrzeć na big picture.
Po naszym dobrym występie na Euro, udanych bitwach z Krzyżakami, i po tym jak Milik szturmem wziął SerieA niektórzy wieszczyli już jakiś Złoty Wiek naszej piłki, rozsądni uspokajali, że tak jak piszą niektórzy, nasza siła wynika tylko z siły galowego garnituru. Jak wszyscy są zdrowi i w formie uważam, że jesteśmy w stanie pokonać każdego i to nie licząc, że druga strona musi mieć jakiś wybitnie zły dzień. Natomiast jeśli kilku ma dołek... cóż, nasz drugi garnitur do odpowiedników czołowych drużyn świata nie ma po prostu żadnego startu, tyle w temacie.
Pamiętam, jak już na tym blogu uspokajałem po pierwszym meczu z Kazachami, że na spokojnie powalczymy o 1 miejsce w grupie i nic się nie stało. Ale nawet wtedy przez myśl mi nie przeszło, że tak dobrze to będzie wyglądało. Jak teraz czytam niektóre komentarze... Ludzie, przed meczem z Danią mieliśmy 6pkt przewagi nad rywalami, kiedy to ostatnio było? Teraz mamy trzy i Kazachów, Ormian i Czarnogórę u siebie, czy można sobie wymarzyć lepszą sytuację?
Mam spokój, dlatego, że to jak wtedy z Kazachami to tylko jeden mecz, i co najważniejsze mecz na który nie wyszliśmy, zrobiliśmy sobie wolne. Martwiłbym się jak byśmy walczyli, zostawili na boisku wszystko co najlepsze i dostali czwórkę, wtedy byłyby powody do niepokoju. Natomiast my ten mecz Duńczykom oddaliśmy za friko, nie biegaliśmy, nie walczyliśmy, nie byliśmy zdeterminowani i skoncentrowani, nas tam nie było, nie było żadnej agresji. Mowa ciała Lewego też mówiła wszystko, nie pokrzykiwał, nie wkurwiał się, nia machał rękami co zazwyczaj czyni, miał to wszystko w dupie po prostu, jak cała reszta.
Skąd to, nie wiem, pewnie wszystko kwestia tabeli, nie mam wątpliwości, że gdyby inaczej wyglądała, inny byłby ten mecz, choć nie twierdzę żebyśmy też nie mogli przegrać, ale nie w takim stylu. Była balanga? Wszyscy, nie tylko Piszczek grali z niestrawnościami? Coś mi mówi, że jeśli już po Armenii zapownimy sobie awans, z Montenegro może to też nie za ciekawie wyglądać, taki mamy klimat:))
Póki co, nie płaczcie ludzie, cieszcie się chwilą, bo naprawdę w kolejnych następnych eliminacjach nie będziemy mieli tak komfortowej sytuacji. Według mnie tego meczu nie było, bo z całym szacunkiem dla Danii, my niestety postanowiliśmy w nim nie zagrać.
Jak już się rozpisałem, to postanowiłem napisać też zdanie a sławetnym rankingu i pewnym sorcie pajaców, szyderczej loży ciuli, której prymitywna szydera pozwala chyba normalnie zasnąć, bo na nic innego nie mogą liczyć...
Też się tym specjalnie nie podniecam i podchodzę na spokojnie, ale kurde, z dupy się to nie wzięło, tylko z systematycznej przez długi czas dobrej gry i punktów. I nie chodzi o serię 20 meczów z Andorrą i San Marino. Naprawdę, nie wie co oni wszyscy mają pod kopułą.
Wkurza mnie to szczególnie w sytuacji, że gdy byliśmy na miejscu 70tym, za Eskimosami i plemieniem z serca Amazonii, to nikomu żadna metodologia nie przeszkadzała, wszystko było w porządku i beka na całego. WTF? Co to za sort ludzi?

