Joanna Kaczor-Bednarska: Nie tak "terrible"
Po spotkaniach z Francją i dwóch zwycięstwach 4:0 na słowa gratulacji usłyszałam od Stefano Lavariniego – terrible game. Fakt - to nie były piękne mecze. Wiele zepsutych zagrywek, często kiepska skuteczność i przeciętne przyjęcie. Mecze te miały dobre momenty, ale głównie miały pokazać, nad czym musimy pracować. Teraz po czterech kolejnych triumfach nad klasowymi zespołami, twardej walce o każdy punkt do rankingu i niezłym stylu gry apetyt na więcej rośnie nie tylko siatkarkom, ale i kibicom.

