Rotacja wsteczna: Tyrada Konty
To miała być niedziela brytyjskiego tenisa. Najpierw Heather Watson u boku rumuńskiej partnerki w finale gry podwójnej pań, potem niesforny Dan Evans, po dwóch latach pauzy walczący o szósty challengerowy tytuł, wreszcie Johanna Konta, tak jak rok temu, przed szansą wygrania pierwszego turnieju WTA na trawie. Tymczasem w mieście legendarnego Robin Hooda znów wszystko poszło nie tak.

