Koszmar Bednarka. Potem jeszcze takie wieści, to zabolało Portugalczyków
W czwartkowy wieczór przez kilkadziesiąt minut pachniało pierwszą przegraną FC Porto od prawie dwóch miesięcy. Portugalczycy stracili bramkę na samym początku potyczki z Rangers FC. Piłka w polu karnym minimalnie minęła wtedy Jana Bednarka, który z bliska obserwował kapitulację swojego bramkarza. Ekipa z Półwyspu Iberyjskiego następnie odwróciła losy meczu i wygrała, ale tuż po ostatnim gwizdku dostała złe wieści. Chodzi o fazę pucharową zmagań. Dziennikarze wszystko wyjaśnili. Rozpisali się ponadto na temat naszych rodaków.

