Transfer "Lewego" był przesądzony. Wrócił do Polski i się załamał. Cios w Bońka
Zanim Robert Lewandowski trafił do Bayernu Monachium, a potem do FC Barcelona, jak każdy Polak musiał "stawać na rzęsach", aby wywalczyć sobie jak najlepszy transfer za granicę. W 2010 roku jego odejście z Lecha Poznań było już przesądzone. Wówczas zawodnik udał się na wizytę do klubu, który był nim bardzo zainteresowany. - Po powrocie łapał się za głowę - opowiadał Sławomir Peszko.

