Jerzy Szczakiel. Żywot człowieka poczciwego
0
28
Jurek był rannym ptaszkiem. Piąta rano, a on już był na nogach. Rodzina była dla niego absolutnym fundamentem. Poczekaj, Tomku, zaraz pogadamy o motorach, tylko zaniosę siostrze trochę węgla w wiadrze i napalę jej w chałupie, bo marznie bidula – zwykł mawiać rozczulająco szczery Jurek. Gdyby nie owa siostra – Renata, być może świat nigdy nie usłyszałby o Szczakielu żużlowcu…

