Okiem Samozwańczego Autorytetu: Pod krawatem, na żółtym, na golasa - skoki po norwesku
0
18
Finlandia to nie Karaiby a skocznia to nie statek piracki. Ale i tak to napiszę. To jest dzień, który wszyscy zapamiętacie na zawsze jako ten, gdy prawie pokonaliście Halvora Egnera Graneruda. A przynajmniej tak ten dzień może zapamiętać Markus Eisenbichler.

