Antoniemu Piechniczkowi zabrakło słów. "To było upokorzenie. Przy 2:0 nasi zaczęli myśleć o urlopie"
- My ten mecz przegraliśmy w przerwie. Po rozpoczęciu drugiej połowy szybko straciliśmy gola i to był sygnał, że wszystko jest na złej drodze. Jak można tak rozpocząć połowę? To była powtórka z Czechami. Tyle że wtedy Czesi załatwili nas na początku spotkania, a Mołdawia na początku drugiej połowy – mówi Antoni Piechniczek, były selekcjoner kadry, który dwa razy pojechał z reprezentacją na mistrzostwa świata i zajął trzecie miejsce w hiszpańskim mundialu w 1982 roku.

