Troia: Déjà vu
0
25
Poniedziałek był dla legionistów małym déjà vu. Niemal wszystko odbyło się tak, jak dwa tygodnie temu. O godzinie 15 zespół wystartował z lotniska Chopina do Lizbony, a następnie autokarem dotarł do Troi. Kilkanaście minut godzinie 20 miejscowego w drzwiach hotelowych podopiecznych przywitał trener Ricardo Sa Pinto, ale tym razem nie był sam, bo towarzyszyli mu portugalscy zawodnicy, którzy spędzili wolne dni w ojczyźnie i wcześniej zameldowali się w hotelu Aqualuz.

